Miną już rok... Ja i Harry poraliśmy się i jak na razie jesteśmy szczęśliwi. Urodziła nam się zdrowa córeczka Evelyn tak ja nazwaliśmy. Jest bardzo podobna do Harry'ego. Harry chciał się przeprowadzić ale ja się na to nie zgodziłam jest mi tu dobrze. Moje życie od spotkania Harry'ego zmieniło się... na dobre oczywiście. Mam wielką nadzieje że tak właśnie zostanie. Jestem strasznie szczęśliwa że go poznałam ciekawe co by było jak by Harry nie zjawiła się w moim życiu. Na pewno bym siedziała i użalała się nad sobą ale teraz jest już dobrze i mam nadzieje że tak właśnie zostanie. Na tym się kończy moja wielka historia miłosna...
////////////////////////////////
O.M.G pierwsza część zakończona mam nadzieje że się spodobała a teraz waz przesyłam do drugiej części :)
Love Lust Faith Dreams
wtorek, 2 września 2014
sobota, 30 sierpnia 2014
Rozdział 16
Miną miesiąc czyli oficjalnie mam 18 lat. Jej. A ogólnie przez ten miesiąc dość dużo się zmieniło ponieważ: zakończyłam szkołę bo znalazłam prace jako fotograf, Harry nadal pracuje tam gdzie pracował. Z Niną nie mam kontaktu bo wyprowadziła się do Hiszpanii z Liam' em ale za to zbliżyłam się do El może dla tego że pracujemy w tym samym studiu. Ogólnie cieszę się z przebiegu tych wydarzeń.
Siedzę w salonie z El i oglądamy zdjęcia z ostatniej sesji do katalogu modowego. I nagle zaczęłam być głodna. Ale jak przecież przed chwilą jadłam. poszłam do kuchni wyciągnęłam chleb i zrobiłam sobie kanapki.
-Co jest ?-zapytała koleżanka.
-Głodna jestem.-powiedziałam
-Ale przed chwilą jadłyśmy.-powiedziała a ja usiadłam na kanapie z trzema kanapkami.-Zjesz to sama ?
-No...
-Ej a może ty jesteś w ciąży.
-Ta jasne-zaśmiałam się.
-Poczekaj udowodnię ci to.-wstała ubrała kurtkę.
-Gdzie ty idziesz ?
-Po test ciążowy...
-Gdzie ?-powiedziałam. Nie odpowiedziała tylko wyszła. Siedziałam sama przez półgodziny kiedy weszła El przeraziłam się podała mi jeden test i poszłam do łazienki. Kiedy wyszłam z łazienki El wstała.
-I co ?
-Dwie kreski.-powiedziałam. Kiedy zrobiłam pięć testów stwierdziłam że to bez sensu ze moje życie momentalnie się zmieni. A co jak Harry mnie zostawi ? Nie chcę tego no cóż nie usunę dziecka bo to by było jak morderstwo. Nie wiem kiedy powiem Harry'emu o dziecku no jakoś dam sobie radę.
*
-Hej -Harry wszedł do domu a ja momentalnie zesztywniałam. Co mam robić ? A jak się domyśli ? Pełno myśli pałętało się w mojej głowie.
-Hej-powiedziałam i poszłam do kuchni szykować cos do jedzenia.
-Jak miną ci dzień.-zapytał stając za mną i obejmując mnie rękoma.
-A dobrze.-powiedziałam i krzywo się uśmiechnęłam. Sarah musisz mu powiedzieć.-Harry co byś zrobił jak bym była w ciąży ?-zapytałam a on się zaśmiał trochę mnie to przestraszyło.
-Nie wiem ale na pewno bym cię nie zostawił. A co ?
- Nic- powiedziałam.-A pojechał byś ze mną jutro ?
-No a gdzie.-powiedział a ja wypuściłam powietrze a serce zaczęło mi szybciej bić.
-Do ginekologa...-powiedziałam cichym nie winnym głosem. Harry wstał z kanapy podszedł do mnie, a ja nie chciałam i nie mogłam na niego spojrzeć.
-Sarah czy ty ?...
-Tak Harry jestem w ciąży...-powiedziałam a łzy same spływały mi po policzkach.-będziesz tatom-powiedziałam parząc na blat o który się opierałam. Harry pociągną mnie ostrożnie i przytulił do siebie ja też obięłam go swoimi małymi rączkami i zatopiłam twarz w jego klatce piersiowej.
Siedzę w salonie z El i oglądamy zdjęcia z ostatniej sesji do katalogu modowego. I nagle zaczęłam być głodna. Ale jak przecież przed chwilą jadłam. poszłam do kuchni wyciągnęłam chleb i zrobiłam sobie kanapki.
-Co jest ?-zapytała koleżanka.
-Głodna jestem.-powiedziałam
-Ale przed chwilą jadłyśmy.-powiedziała a ja usiadłam na kanapie z trzema kanapkami.-Zjesz to sama ?
-No...
-Ej a może ty jesteś w ciąży.
-Ta jasne-zaśmiałam się.
-Poczekaj udowodnię ci to.-wstała ubrała kurtkę.
-Gdzie ty idziesz ?
-Po test ciążowy...
-Gdzie ?-powiedziałam. Nie odpowiedziała tylko wyszła. Siedziałam sama przez półgodziny kiedy weszła El przeraziłam się podała mi jeden test i poszłam do łazienki. Kiedy wyszłam z łazienki El wstała.
-I co ?
-Dwie kreski.-powiedziałam. Kiedy zrobiłam pięć testów stwierdziłam że to bez sensu ze moje życie momentalnie się zmieni. A co jak Harry mnie zostawi ? Nie chcę tego no cóż nie usunę dziecka bo to by było jak morderstwo. Nie wiem kiedy powiem Harry'emu o dziecku no jakoś dam sobie radę.
*
-Hej -Harry wszedł do domu a ja momentalnie zesztywniałam. Co mam robić ? A jak się domyśli ? Pełno myśli pałętało się w mojej głowie.
-Hej-powiedziałam i poszłam do kuchni szykować cos do jedzenia.
-Jak miną ci dzień.-zapytał stając za mną i obejmując mnie rękoma.
-A dobrze.-powiedziałam i krzywo się uśmiechnęłam. Sarah musisz mu powiedzieć.-Harry co byś zrobił jak bym była w ciąży ?-zapytałam a on się zaśmiał trochę mnie to przestraszyło.
-Nie wiem ale na pewno bym cię nie zostawił. A co ?
- Nic- powiedziałam.-A pojechał byś ze mną jutro ?
-No a gdzie.-powiedział a ja wypuściłam powietrze a serce zaczęło mi szybciej bić.
-Do ginekologa...-powiedziałam cichym nie winnym głosem. Harry wstał z kanapy podszedł do mnie, a ja nie chciałam i nie mogłam na niego spojrzeć.
-Sarah czy ty ?...
-Tak Harry jestem w ciąży...-powiedziałam a łzy same spływały mi po policzkach.-będziesz tatom-powiedziałam parząc na blat o który się opierałam. Harry pociągną mnie ostrożnie i przytulił do siebie ja też obięłam go swoimi małymi rączkami i zatopiłam twarz w jego klatce piersiowej.
wtorek, 26 sierpnia 2014
Rozdział 15
Dochodziła godzina 19:00 więc postanowiłam że będę powoli się szykować. Poszłam do sypialni i z szafy wyciągnęłam sukienkę i czystą bieliznę. Ruszyłam w stronę łazienki i chciałam otworzyć drzwi ale były zablokowane. Wiedziałam że Harry jest w środku więc zaczęłam walić w drzwi i krzyczeć jego imię. A on poinformował mnie tylko że zaraz kończy więc usiadłam pod drzwiami. Po kilku minutach wyszedł.
-Szczęśliwa ?-zapytał
-Bardzo-powiedziałam sarkastycznie i wytkałam mu język. Weszłam do łazienki zakluczyłam drzwi dla bezpieczeństwa i prywatności. Odkręciłam wodę żeby nalała się do wanny a ja w tym czasie zdjęłam ubrania. Weszłam do wanny pełnej ciepłej wody i oparłam głowę o brzeg wanny. Siedziałam tak dłuższą chwilę wiec wyszłam z wanny wytarłam się i ubrałam bieliznę. Zaczęłam robić makijaż, zrobiłam kreskę eyelinerem, nałożyłam trochę szarego cienia do powiek i pomalowałam usta brzoskwiniowym błyszczykiem. Przystąpiłam do ubierania sukienki i oczywiście miałam problem z zapięciem jej. Więc wyszłam do salonu poprosić Harry'ego żeby mi ją zapiął. Kiedy to zrobił pocałował mnie w szyje. A ja się odwróciłam i powiedziałam.
-Tylko nie próbuj mnie tu uwieść kochany.
-Ale ja nie próbuję.
-Dobra, dobra zaraz wracam muszę zrobić coś z tą szopa na głowie.-powiedziałam i wyszłam do łazienki zakręciłam trochę włosy spryskałam lakierem i byłam gotowa wyszłam z łazienki i poszłam jeszcze po buty.
-Ok Harry możemy iść.-krzyknęłam i wzięłam torebkę. Harry ubrał buty i wyszliśmy z domu wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Po dwóch kwadransach byliśmy na miejscu. Przed domem było parę samochodów. Harry otworzył mi drzwi, złapał mnie za rękę i poszliśmy do domu jubilata. W środku było sporo osób podeszliśmy do Lou i złożyliśmy mu życzenia. Louis podziękował nam i zaprowadził nas do kuchni gdzie było o wiele ciszej. Chłopak wziął czerwony kubeczek nalał do niego trochę wódki i coli. I podał go mi.
-Dzięki ale nie piję alkoholu ani coli.-podziękowałam wiec chłopak podał go Harry'emu.
-Dzięki ale prowadzę-powiedział i przytulił mnie od tyłu-muszę odwieść królewnę w całości.
-Ej... To już możecie sobie iść.-zaśmiał się.
-Lou wynagrodzę ci to kiedy indziej ale dziś nie piję ok.
-No dobra wiec... BAWMY SIE !!!-ostatnie słowa wykrzykną. Odwróciłam się w lewo i zobaczyłam CHYBA Nine nie byłam pewna więc podeszłam do stołu przy którym stała i udawałam że nalewam sobie napoju. Odwróciłam głowę w jej stronę i mnie zauważyła.
-Sarah co ty tu robisz ?
-Niśka ? Jestem na urodzinach u kolegi Harry'ego a ty.
-A ja jestem na urodzinach u kolegi Liam'a- i w tym momencie podszedł Harry
-Liam siema stary.
-To wy się znacie ?- Zapytała Nina.
-Kochanie to jest mój kolega Harry. Harry to jest Nina.
-Ta a to jest Sarah.
-A my jesteśmy przyjaciółkami.-Powiedziałyśmy równocześnie
-Jaka faza.-powiedział Liam i wszyscy się zaśmiali.
-Sory już trochę wypił.-powiedziała Nina. Impreza trwała było super poznałam wiele nowych osób. Do domu wróciliśmy o 3:30 i udowodniliśmy że da się bawić bez alkoholu ...
-Szczęśliwa ?-zapytał
-Bardzo-powiedziałam sarkastycznie i wytkałam mu język. Weszłam do łazienki zakluczyłam drzwi dla bezpieczeństwa i prywatności. Odkręciłam wodę żeby nalała się do wanny a ja w tym czasie zdjęłam ubrania. Weszłam do wanny pełnej ciepłej wody i oparłam głowę o brzeg wanny. Siedziałam tak dłuższą chwilę wiec wyszłam z wanny wytarłam się i ubrałam bieliznę. Zaczęłam robić makijaż, zrobiłam kreskę eyelinerem, nałożyłam trochę szarego cienia do powiek i pomalowałam usta brzoskwiniowym błyszczykiem. Przystąpiłam do ubierania sukienki i oczywiście miałam problem z zapięciem jej. Więc wyszłam do salonu poprosić Harry'ego żeby mi ją zapiął. Kiedy to zrobił pocałował mnie w szyje. A ja się odwróciłam i powiedziałam.
-Tylko nie próbuj mnie tu uwieść kochany.
-Ale ja nie próbuję.
-Dobra, dobra zaraz wracam muszę zrobić coś z tą szopa na głowie.-powiedziałam i wyszłam do łazienki zakręciłam trochę włosy spryskałam lakierem i byłam gotowa wyszłam z łazienki i poszłam jeszcze po buty.
-Ok Harry możemy iść.-krzyknęłam i wzięłam torebkę. Harry ubrał buty i wyszliśmy z domu wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Po dwóch kwadransach byliśmy na miejscu. Przed domem było parę samochodów. Harry otworzył mi drzwi, złapał mnie za rękę i poszliśmy do domu jubilata. W środku było sporo osób podeszliśmy do Lou i złożyliśmy mu życzenia. Louis podziękował nam i zaprowadził nas do kuchni gdzie było o wiele ciszej. Chłopak wziął czerwony kubeczek nalał do niego trochę wódki i coli. I podał go mi.
-Dzięki ale nie piję alkoholu ani coli.-podziękowałam wiec chłopak podał go Harry'emu.
-Dzięki ale prowadzę-powiedział i przytulił mnie od tyłu-muszę odwieść królewnę w całości.
-Ej... To już możecie sobie iść.-zaśmiał się.
-Lou wynagrodzę ci to kiedy indziej ale dziś nie piję ok.
-No dobra wiec... BAWMY SIE !!!-ostatnie słowa wykrzykną. Odwróciłam się w lewo i zobaczyłam CHYBA Nine nie byłam pewna więc podeszłam do stołu przy którym stała i udawałam że nalewam sobie napoju. Odwróciłam głowę w jej stronę i mnie zauważyła.
-Sarah co ty tu robisz ?
-Niśka ? Jestem na urodzinach u kolegi Harry'ego a ty.
-A ja jestem na urodzinach u kolegi Liam'a- i w tym momencie podszedł Harry
-Liam siema stary.
-To wy się znacie ?- Zapytała Nina.
-Kochanie to jest mój kolega Harry. Harry to jest Nina.
-Ta a to jest Sarah.
-A my jesteśmy przyjaciółkami.-Powiedziałyśmy równocześnie
-Jaka faza.-powiedział Liam i wszyscy się zaśmiali.
-Sory już trochę wypił.-powiedziała Nina. Impreza trwała było super poznałam wiele nowych osób. Do domu wróciliśmy o 3:30 i udowodniliśmy że da się bawić bez alkoholu ...
sobota, 23 sierpnia 2014
Ogłoszenia parafialne...
Mam dla was informację więc tak: Moja koleżanka pisze bloga od miesiąca i ma 123 wyświetleń. A ja piszę od dwóch i mam tylko 97. Więc jeżeli nie wybije około 110 wyświetleń blog zostaje zawieszony i nie będzie drugiej części. Proszę waz bardzo wiem że potraficie <3 Kocham was <3
Rozdział 14
Obudziłam się w ciepłych ramionach Harry'ego było mi tak cholernie dobrze że nawet nie chciało mi się wstawać. Podniosłam wzrok by zobaczyć czy Harry śpi, a on oczy miał szeroko otwarte a włosy rozczochrane. Domyślam się że ja też miałam szopę na głowie. Przytuliłam się do niego i słuchałam bicia jego serca. Chłopak ucałował mnie w czubek głowy a ja zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w jego głęboki głos.
-Jak się spało ?
-Znakomicie... -Powiedziałam wyciągając się.- jakie plany na dziś ?
-Ja idę do pracy a ty rób co chcesz.
-A mogę zaprosić Ninę ?-zapytałam bo to jego mieszkanie i ja nie mam nic do gadania.
-A dlaczego pytasz teraz to też twój dom...
-No ale wiesz ja mieszkam tu od dwóch dni...
-No to co. A teraz muszę niestety wstać do pracy.
-A może stety-powiedziałam i rozłożyłam się na łóżku patrząc na Harry'ego który wkładał na siebie jasną koszulkę.-Zrobić ci kanapki ?
-Nie, nie trzeba. A teraz księżniczko musze iść.-powiedział i dał mi całusa-Pa. A i w razie co klucze są na blacie w kuchni.
-Ok pa-po kilku sekundach byłam sama w domu. Po jakeś minucie lub dwóch wstałam z łóżka i poczłapałam do kuchni. Otworzyłam lodówkę , wyciągnęłam mleko i sok pomarańczowy. Nie orientowałam się jeszcze gdzie znajdują się poszczególne rzeczy więc otwierałam wszystkie szafki po kolei. Po wielkich poszukiwaniach znalazłam płatki zdążyłam znaleźć też miskę i szklankę. Więc wsypałam płatki. dolałam mleka i jeszcze nalałam soku do szklanki. Wzięłam jeszcze łyżkę i poszłam do stołu zjeść śniadanie. Po posiłku wsadziłam naczynia do zmywarki i poszłam do sypialni po ciuchy. Gdy wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy ruszyłam do łazienki. Ubrałam się w To zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa do dalszego funkcjonowania. Zadzwoniłam do Niny spytać czy się spotkamy ona się zgodziła wiec mamy się spotkać w galerii. Więc wzięłam klucze i wyszłam z mieszkania. Nie miałam samochodu a na taxi nie chciało mi się czekać wiec poszłam pieszo. Nie zajęło mi to dość długo bo 15 minut ponieważ ta galeria nie jest jakoś daleko. Niny nie musiałam szukać długo bo siedziała w starbuks'sie zamówiła dla nas kawę i poszłyśmy sobie pospacerować po Times Square. Jak zawsze było tam pełno ludzi. Po pewnym czasie znudziło się nam i poszłyśmy do mojego mieszkania. Nina wiedziała o wszystkim więc nie musiałam jej teraz wszystkiego tłumaczyć. Po jakieś godzinie wyszła a ja zostałam sama postanowiłam że zrobię obiat. Postanowiłam że zrobię Spaghetti. Więc wyciągnęłam wszystkie potrzebne składniki itd... Kiedy skończyłam gotować do domu wszedł Harry.
-MMM ale pachnie.-powiedział z korytarza. A kiedy był w kuchni dał mi buziaka w policzka i się ze mną przywitał.- Spaghetti po prostu cię kocham.
-Ja ciebie też.-Powiedziałam siadając do już nakrytego stołu.-Jak było w pracy ?
-Spoko. A ty co robiłaś ?
-Byłam w galerii z Niną, później na spacerze z Niną i gotowałam obiad.
-A tak w ogóle to dzisiaj jedziemy.
-Gdzie ?
-Do Louisa na urodziny.
-Fajnie że mi mówisz. A o której ?
-YYYY...o dwudziestej.
-To za cztery godziny.
-No to mamy jeszcze trochę czasu.-po obiedzie oglądaliśmy telewizje i rozmawialiśmy. Tak jak zawsze przytulałam się do Harry'ego...
_______________________
A teraz pokaże wam dom naszych gołąbeczków
Kuchnia:

Jadalnia:

Salon:

Łazienka:

Sypialnia:
-Jak się spało ?
-Znakomicie... -Powiedziałam wyciągając się.- jakie plany na dziś ?
-Ja idę do pracy a ty rób co chcesz.
-A mogę zaprosić Ninę ?-zapytałam bo to jego mieszkanie i ja nie mam nic do gadania.
-A dlaczego pytasz teraz to też twój dom...
-No ale wiesz ja mieszkam tu od dwóch dni...
-No to co. A teraz muszę niestety wstać do pracy.
-A może stety-powiedziałam i rozłożyłam się na łóżku patrząc na Harry'ego który wkładał na siebie jasną koszulkę.-Zrobić ci kanapki ?
-Nie, nie trzeba. A teraz księżniczko musze iść.-powiedział i dał mi całusa-Pa. A i w razie co klucze są na blacie w kuchni.
-Ok pa-po kilku sekundach byłam sama w domu. Po jakeś minucie lub dwóch wstałam z łóżka i poczłapałam do kuchni. Otworzyłam lodówkę , wyciągnęłam mleko i sok pomarańczowy. Nie orientowałam się jeszcze gdzie znajdują się poszczególne rzeczy więc otwierałam wszystkie szafki po kolei. Po wielkich poszukiwaniach znalazłam płatki zdążyłam znaleźć też miskę i szklankę. Więc wsypałam płatki. dolałam mleka i jeszcze nalałam soku do szklanki. Wzięłam jeszcze łyżkę i poszłam do stołu zjeść śniadanie. Po posiłku wsadziłam naczynia do zmywarki i poszłam do sypialni po ciuchy. Gdy wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy ruszyłam do łazienki. Ubrałam się w To zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa do dalszego funkcjonowania. Zadzwoniłam do Niny spytać czy się spotkamy ona się zgodziła wiec mamy się spotkać w galerii. Więc wzięłam klucze i wyszłam z mieszkania. Nie miałam samochodu a na taxi nie chciało mi się czekać wiec poszłam pieszo. Nie zajęło mi to dość długo bo 15 minut ponieważ ta galeria nie jest jakoś daleko. Niny nie musiałam szukać długo bo siedziała w starbuks'sie zamówiła dla nas kawę i poszłyśmy sobie pospacerować po Times Square. Jak zawsze było tam pełno ludzi. Po pewnym czasie znudziło się nam i poszłyśmy do mojego mieszkania. Nina wiedziała o wszystkim więc nie musiałam jej teraz wszystkiego tłumaczyć. Po jakieś godzinie wyszła a ja zostałam sama postanowiłam że zrobię obiat. Postanowiłam że zrobię Spaghetti. Więc wyciągnęłam wszystkie potrzebne składniki itd... Kiedy skończyłam gotować do domu wszedł Harry.
-MMM ale pachnie.-powiedział z korytarza. A kiedy był w kuchni dał mi buziaka w policzka i się ze mną przywitał.- Spaghetti po prostu cię kocham.
-Ja ciebie też.-Powiedziałam siadając do już nakrytego stołu.-Jak było w pracy ?
-Spoko. A ty co robiłaś ?
-Byłam w galerii z Niną, później na spacerze z Niną i gotowałam obiad.
-A tak w ogóle to dzisiaj jedziemy.
-Gdzie ?
-Do Louisa na urodziny.
-Fajnie że mi mówisz. A o której ?
-YYYY...o dwudziestej.
-To za cztery godziny.
-No to mamy jeszcze trochę czasu.-po obiedzie oglądaliśmy telewizje i rozmawialiśmy. Tak jak zawsze przytulałam się do Harry'ego...
_______________________
A teraz pokaże wam dom naszych gołąbeczków
Kuchnia:
Jadalnia:
Salon:
Łazienka:
Sypialnia:
wtorek, 19 sierpnia 2014
Rozdział 13
Miną już tydzień od pogrzebu i śmierci babci. Przez ten cały czas Harry tak jakby mieszkał ze mną. Byłam mu za to wdzięczna. Właśnie się obudziłam próbowałam się wyrwać z uścisku Harry'ego ale to nie było takie proste. Ale kiedy w końcu mi się udało podeszłam do szafy wyciągnęłam czystą bieliznę i świeże ciuchy. Poszłam do łazienki umyłam zęby i twarz, zrobiłam makijaż, ubrałam TO , zakręciłam włosy i byłam gotowa. Po cichu wyszłam z łazienki żeby nie obudzić Harry'ego i poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Byłam w trakcie nakrywania do stołu kiedy przyszedł Harry. Przywitaliśmy się całusem i usiedliśmy do stołu.
-I co teraz ?-zapytał
-Nie wiem... Chyba rzucę szkołę i pójdę do pracy.
-Nie ma mowy.
-Ale Harry jak ja będę płacić za czynsz ? Ja nie mam nawet złamanego grosza.
-To sprzedaj mieszkanie i zamieszkaj ze mną.
-Nie mogę nie będziesz minie przecież utrzymywał.
-Będę bo cie kocham i nie pozwolę żebyś rzuciła szkołę tylko dla tego że nie masz pieniędzy. Ja mam prace ty sprzedasz mieszkanie może znajdziesz jakąś prace dorywczą. I obiecuje że ci pomogę w tej trudnej chwili. Proszę zrób to dla mnie. Damy dobie rade.- powiedział , staną za mną i mnie objął. Miałam wątpliwości nie chciałam żeby mój chłopak mnie utrzymywał. A jeżeli byśmy się rozstali . Chodź mam nadzieje że do tego nigdy nie dojdzie. To gdzie bym miała mieszkać. No ale Hary ma trochę racji to mój ostatni rok w szkole a po tym mogę znaleźć prace i normalnie żyć.- No to co ?
Ale zacznijmy od tego. Kto kupi mieszkanie od siedemnastolatki ?
-To powiemy że jestem twoim narzeczonym.
-Ok mogę u ciebie zamieszkać.
-Super. A i bym zapomniał Eleanor ma swoje studio fotograficzne mogę pogadać z Lou żeby z nią pogadał. No wiesz o co mi chodzi.
-Naprawdę ?! Po prostu cię kocham.-Powiedziałam i go przytuliłam.
-A zacznijmy od tego kto mnie nie kocha.-Powiedział a ja go uderzyłam w ramie. Po śniadaniu Harry dał ogłoszenie w internecie a ja poszłam powywieszać ulotki. Postanowiłam ze spakuje swoje rzeczy i zaniosę już do mieszkania Harry'ego. Oczyściłam cały dom wszyściutkie szafki w domu były puste. Nie chciałam z tond tak szybko odchodzić ale no cóż takie jest życie. Wyszłam z mieszkania zakluczyłam drzwi i poszłam do mojego nowego domu. Kiedy weszłam do mieszkania Harry krzykną
-Witam w nowych progach.
-Siema.-odezwałam się z korytarza i weszłam do salony gdzie siedział Harry. Usiadłam na kanapie obok niego i się przytuliłam.
-Zrobiłem ci miejsce na ciuchy w szafie i masz dostępnych parę półek w łazience.
-Dziękuje.-Powiedziałam uśmiechnęłam się i poszłam rozpakować moje rzeczy z torby. Ułożenie wszystkich rzeczy zajęło mi prawie godzinę po tym poszłam do Harry'ego który robił coś w kuchni. Szybko odnalazłam się w tym domu ponieważ jego ułożenie było podobnie do mojego. Wiec poszłam do kuchni a Harry robił coś do jedzenia.
-Co robisz ?
-Jajecznice.
-Okej to ja pójdę wziąć prysznic.
-Spoko.-poszłam do sypialni wzięłam pidżamę i bieliznę. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, umyłam głowę, rozczesałam włosy i ubrałam spodnie od pidżamy ale zapomniałam o bluzce. Więc wzięłam koszulkę Harry'ego która leżała na pralce stawiałam na to że była świeża sądząc po jej zapachu. Wyszłam z łazienki miałam nadzieje że Harry mnie nie zauważy ale się myliłam.
-Ładnie ci-powiedział i się uśmiechną-Jest twoja.
-Nie no nie mogę.
-Bież puki dają.
-No dobra.-powiedziałam i usiedliśmy do kolacji. Po jedzeni poszliśmy oglądać film i poszliśmy spać o 23:49. Harry obiął mnie w talii i tak zasnęłam. Nie wiem jak potoczy się nasza przyszłość ...
-I co teraz ?-zapytał
-Nie wiem... Chyba rzucę szkołę i pójdę do pracy.
-Nie ma mowy.
-Ale Harry jak ja będę płacić za czynsz ? Ja nie mam nawet złamanego grosza.
-To sprzedaj mieszkanie i zamieszkaj ze mną.
-Nie mogę nie będziesz minie przecież utrzymywał.
-Będę bo cie kocham i nie pozwolę żebyś rzuciła szkołę tylko dla tego że nie masz pieniędzy. Ja mam prace ty sprzedasz mieszkanie może znajdziesz jakąś prace dorywczą. I obiecuje że ci pomogę w tej trudnej chwili. Proszę zrób to dla mnie. Damy dobie rade.- powiedział , staną za mną i mnie objął. Miałam wątpliwości nie chciałam żeby mój chłopak mnie utrzymywał. A jeżeli byśmy się rozstali . Chodź mam nadzieje że do tego nigdy nie dojdzie. To gdzie bym miała mieszkać. No ale Hary ma trochę racji to mój ostatni rok w szkole a po tym mogę znaleźć prace i normalnie żyć.- No to co ?
Ale zacznijmy od tego. Kto kupi mieszkanie od siedemnastolatki ?
-To powiemy że jestem twoim narzeczonym.
-Ok mogę u ciebie zamieszkać.
-Super. A i bym zapomniał Eleanor ma swoje studio fotograficzne mogę pogadać z Lou żeby z nią pogadał. No wiesz o co mi chodzi.
-Naprawdę ?! Po prostu cię kocham.-Powiedziałam i go przytuliłam.
-A zacznijmy od tego kto mnie nie kocha.-Powiedział a ja go uderzyłam w ramie. Po śniadaniu Harry dał ogłoszenie w internecie a ja poszłam powywieszać ulotki. Postanowiłam ze spakuje swoje rzeczy i zaniosę już do mieszkania Harry'ego. Oczyściłam cały dom wszyściutkie szafki w domu były puste. Nie chciałam z tond tak szybko odchodzić ale no cóż takie jest życie. Wyszłam z mieszkania zakluczyłam drzwi i poszłam do mojego nowego domu. Kiedy weszłam do mieszkania Harry krzykną
-Witam w nowych progach.
-Siema.-odezwałam się z korytarza i weszłam do salony gdzie siedział Harry. Usiadłam na kanapie obok niego i się przytuliłam.
-Zrobiłem ci miejsce na ciuchy w szafie i masz dostępnych parę półek w łazience.
-Dziękuje.-Powiedziałam uśmiechnęłam się i poszłam rozpakować moje rzeczy z torby. Ułożenie wszystkich rzeczy zajęło mi prawie godzinę po tym poszłam do Harry'ego który robił coś w kuchni. Szybko odnalazłam się w tym domu ponieważ jego ułożenie było podobnie do mojego. Wiec poszłam do kuchni a Harry robił coś do jedzenia.
-Co robisz ?
-Jajecznice.
-Okej to ja pójdę wziąć prysznic.
-Spoko.-poszłam do sypialni wzięłam pidżamę i bieliznę. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, umyłam głowę, rozczesałam włosy i ubrałam spodnie od pidżamy ale zapomniałam o bluzce. Więc wzięłam koszulkę Harry'ego która leżała na pralce stawiałam na to że była świeża sądząc po jej zapachu. Wyszłam z łazienki miałam nadzieje że Harry mnie nie zauważy ale się myliłam.
-Ładnie ci-powiedział i się uśmiechną-Jest twoja.
-Nie no nie mogę.
-Bież puki dają.
-No dobra.-powiedziałam i usiedliśmy do kolacji. Po jedzeni poszliśmy oglądać film i poszliśmy spać o 23:49. Harry obiął mnie w talii i tak zasnęłam. Nie wiem jak potoczy się nasza przyszłość ...
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Rozdził 12
Kiedy weszłam było ciemno jedyne światło które to lampka pod którą babcia czytała. Podeszłam do niej przytuliłam a ona się troszkę przestraszyła. Uśmiechnęłam się i usiadłam na kanapie przytuliłam się do niej a babcia objęła mnie swoim ciepłym ramieniem.
-Co chcesz ?-Zapytała
-Nic przytulić się po prostu.
-OOH. A powiedz mi kim był ten chłopak.
-Chłopak ?-zapytałam zdziwiona.-Przecież ja u Niśki byłam.
-Sarah mnie okłamiesz przecież wiem co widziałam a widziałam sporo.
-No dobra to Harry.
-A kim on jest ?
-Moim chłopakiem-wymamrotałam nie zrozumiale.
-No dobrze a teraz idź spać. Dobranoc
-Dobranoc- powiedziałam i poszłam do łazienki zrobiłam co zawsze i poszłam spać
Następny dzień
Wstałam o ósmej i poszłam się ubrać w To zrobiłam makijaż i poszłam na śniadanie. Przy śniadaniu rozmawiałam z babcią o Harry'm. Opowiedziałam jej wszystko od początku do końca. Babcia powiedział żebym zaprosiła go jutro na kolacje a ja stwierdziłam że do dobry pomysł.
Minęło trochę czasu od śniadania siedziałam w pokoju z Niśą gadałyśmy sobie o różnych rzeczach powiedziałam jej o Harry'm a ona o mi o Liam'ie. To jej chłopak od dwunastu godzin tak mi powiedziała.
-Ej ale ten Harry jest przystojny ?
-Niśka.
-No co tak się pytam.
-No i to jak...
-Masz zdjęcie ?
-Niestety nie.
-OOH szkoda. Dobra ja się zbieram musze iść pa.
-Paa wpadnij jeszcze. -powiedziałam. Siedziałam jakieś dziesięć minut sama i przyszła babcia poinformować mnie o tym że wychodzi do sklepu. Więc sprawdziłam FB TT i te sprawy. Po pewnym czasie znudziło mi się to więc włączyłam TV akurat trafiłam na wiadomości.
-W okolicach Bleecker Street był wypadek. Pijany kierowca potrącił siedem osób. Cztery są w stanie krytycznym a trzy zginęły. Oto zdjęcia ze znalezionych dowodów tożsamości ofiar.-I pokazano trzy zdjęcia na ostatnim była osoba podobna do mojej babci. Ale przecież jest wiele osób podobnych do siebie.-Oto imiona ofiar: Carmen Owen, Josh Fox i Rose Smith.- Na ostatnie imię się rozpłakałam pobiegłam po telefon i zadzwoniłam do babci. Nie odbierała szlag. Właśnie straciłam najbliższa mi osobę. Dlaczego co ja złego zrobiłam. W ciąż powtarzałam to pytanie. Siedziałam sama w gorzkich łzach nagle zadzwonił telefon. Wstałam z nadzieją że to babcia myliłam się to Harry nie miałam ochoty z nikim rozmawiać więc się rozłączyłam.
Punkt widzenia Harry'ego.
Sarah nie odbierała coś było nie tak ponieważ zawsze odbierała. Właśnie kończyłem prace więc poszedłem do szatni i się przebrałem. Wziąłem torbę w której były moje rzeczy i poszedłem do recepcji się odmeldować. Wszedłem za ladę zobaczyć mój grafik.
-Nara Abby.
-Pa. EEH Harry uważaj...
-Na co ?
-Nie słyszałeś o wypadku ?
-Ne później zobaczę w internecie.-powiedziałem i wyszedłem. Wsiadłem do rozgrzanego samochodu i ruszyłem. Na każdej antenie mówili o wypadku nie przejmowałem się bo przecież zdarzają się wypadki. Gdy dojechałem na miejsce poszedłem do Sary dała mi klucze więc wszedłem sam. Kiedy byłem w mieszkaniu zobaczyłem Sarę leżącą na łóżku całą zapłakaną. Podszedłem do niej i usiadłem na sowie.
-Co się stało ?-Zapytałem a ona tylko wstała, przytuliła się do mnie i zaczęła mocniej płakać. przytuliłem i dałem jej buziaka w czubek głowy.
-Ona umarła.-Wymamrotała a ja się przeraziłem.
-Kto ?-spytałem grzecznie.
-Babcia zginęła w tym wypadku on ją zabił.-I wszystko stało się jasne. Tak było mi jej żal a nic nie mogłem zrobić.
-Tak mi przykro. Co mogę dla ciebie zrobić ?
-Zostań proszę.-Powiedziała a ja spełniłem jej życzenie tak było mi jej szkoda...
----------------------------
Przepraszam że tak późno ale nie miałam internetu ale już wstawiam i jestem
-Co chcesz ?-Zapytała
-Nic przytulić się po prostu.
-OOH. A powiedz mi kim był ten chłopak.
-Chłopak ?-zapytałam zdziwiona.-Przecież ja u Niśki byłam.
-Sarah mnie okłamiesz przecież wiem co widziałam a widziałam sporo.
-No dobra to Harry.
-A kim on jest ?
-Moim chłopakiem-wymamrotałam nie zrozumiale.
-No dobrze a teraz idź spać. Dobranoc
-Dobranoc- powiedziałam i poszłam do łazienki zrobiłam co zawsze i poszłam spać
Następny dzień
Wstałam o ósmej i poszłam się ubrać w To zrobiłam makijaż i poszłam na śniadanie. Przy śniadaniu rozmawiałam z babcią o Harry'm. Opowiedziałam jej wszystko od początku do końca. Babcia powiedział żebym zaprosiła go jutro na kolacje a ja stwierdziłam że do dobry pomysł.
Minęło trochę czasu od śniadania siedziałam w pokoju z Niśą gadałyśmy sobie o różnych rzeczach powiedziałam jej o Harry'm a ona o mi o Liam'ie. To jej chłopak od dwunastu godzin tak mi powiedziała.
-Ej ale ten Harry jest przystojny ?
-Niśka.
-No co tak się pytam.
-No i to jak...
-Masz zdjęcie ?
-Niestety nie.
-OOH szkoda. Dobra ja się zbieram musze iść pa.
-Paa wpadnij jeszcze. -powiedziałam. Siedziałam jakieś dziesięć minut sama i przyszła babcia poinformować mnie o tym że wychodzi do sklepu. Więc sprawdziłam FB TT i te sprawy. Po pewnym czasie znudziło mi się to więc włączyłam TV akurat trafiłam na wiadomości.
-W okolicach Bleecker Street był wypadek. Pijany kierowca potrącił siedem osób. Cztery są w stanie krytycznym a trzy zginęły. Oto zdjęcia ze znalezionych dowodów tożsamości ofiar.-I pokazano trzy zdjęcia na ostatnim była osoba podobna do mojej babci. Ale przecież jest wiele osób podobnych do siebie.-Oto imiona ofiar: Carmen Owen, Josh Fox i Rose Smith.- Na ostatnie imię się rozpłakałam pobiegłam po telefon i zadzwoniłam do babci. Nie odbierała szlag. Właśnie straciłam najbliższa mi osobę. Dlaczego co ja złego zrobiłam. W ciąż powtarzałam to pytanie. Siedziałam sama w gorzkich łzach nagle zadzwonił telefon. Wstałam z nadzieją że to babcia myliłam się to Harry nie miałam ochoty z nikim rozmawiać więc się rozłączyłam.
Punkt widzenia Harry'ego.
Sarah nie odbierała coś było nie tak ponieważ zawsze odbierała. Właśnie kończyłem prace więc poszedłem do szatni i się przebrałem. Wziąłem torbę w której były moje rzeczy i poszedłem do recepcji się odmeldować. Wszedłem za ladę zobaczyć mój grafik.
-Nara Abby.
-Pa. EEH Harry uważaj...
-Na co ?
-Nie słyszałeś o wypadku ?
-Ne później zobaczę w internecie.-powiedziałem i wyszedłem. Wsiadłem do rozgrzanego samochodu i ruszyłem. Na każdej antenie mówili o wypadku nie przejmowałem się bo przecież zdarzają się wypadki. Gdy dojechałem na miejsce poszedłem do Sary dała mi klucze więc wszedłem sam. Kiedy byłem w mieszkaniu zobaczyłem Sarę leżącą na łóżku całą zapłakaną. Podszedłem do niej i usiadłem na sowie.
-Co się stało ?-Zapytałem a ona tylko wstała, przytuliła się do mnie i zaczęła mocniej płakać. przytuliłem i dałem jej buziaka w czubek głowy.
-Ona umarła.-Wymamrotała a ja się przeraziłem.
-Kto ?-spytałem grzecznie.
-Babcia zginęła w tym wypadku on ją zabił.-I wszystko stało się jasne. Tak było mi jej żal a nic nie mogłem zrobić.
-Tak mi przykro. Co mogę dla ciebie zrobić ?
-Zostań proszę.-Powiedziała a ja spełniłem jej życzenie tak było mi jej szkoda...
----------------------------
Przepraszam że tak późno ale nie miałam internetu ale już wstawiam i jestem
Subskrybuj:
Posty (Atom)