sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział 14

Obudziłam się w ciepłych ramionach Harry'ego było mi tak cholernie dobrze że nawet nie chciało mi się wstawać. Podniosłam wzrok by zobaczyć czy Harry śpi, a on oczy miał szeroko otwarte a włosy rozczochrane. Domyślam się że ja też miałam szopę na głowie. Przytuliłam się do niego i słuchałam bicia jego serca. Chłopak ucałował mnie w czubek głowy a ja zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w jego głęboki głos.
-Jak się spało ?
-Znakomicie... -Powiedziałam wyciągając się.- jakie plany na dziś ?
-Ja idę do pracy  a ty rób co chcesz.
-A mogę zaprosić Ninę ?-zapytałam bo to jego mieszkanie i ja nie mam nic do gadania.
-A dlaczego pytasz teraz to też twój dom...
-No ale wiesz ja mieszkam tu od dwóch dni...
-No to co. A teraz muszę niestety wstać do pracy.
-A może stety-powiedziałam i rozłożyłam się na łóżku patrząc na Harry'ego który wkładał na siebie jasną koszulkę.-Zrobić ci kanapki ?
-Nie, nie trzeba. A teraz księżniczko musze iść.-powiedział i dał mi całusa-Pa. A i w razie co klucze są na blacie w kuchni.
-Ok pa-po kilku sekundach byłam sama w domu. Po jakeś minucie lub dwóch wstałam z łóżka i poczłapałam do kuchni. Otworzyłam lodówkę , wyciągnęłam mleko i sok pomarańczowy. Nie orientowałam się jeszcze gdzie znajdują się poszczególne rzeczy więc otwierałam wszystkie szafki po kolei. Po wielkich poszukiwaniach znalazłam płatki zdążyłam znaleźć też miskę i szklankę. Więc wsypałam płatki. dolałam mleka i jeszcze nalałam soku do szklanki. Wzięłam jeszcze łyżkę i poszłam do stołu zjeść śniadanie. Po posiłku wsadziłam  naczynia do zmywarki i poszłam do sypialni po ciuchy. Gdy wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy ruszyłam do łazienki. Ubrałam się w To zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa do dalszego funkcjonowania. Zadzwoniłam do Niny spytać czy się spotkamy ona się zgodziła wiec mamy się spotkać w galerii. Więc wzięłam klucze i wyszłam z mieszkania. Nie miałam samochodu a na taxi  nie chciało mi się czekać wiec poszłam pieszo. Nie zajęło mi to dość długo bo 15 minut ponieważ ta galeria nie jest jakoś daleko. Niny nie musiałam szukać długo bo siedziała w starbuks'sie zamówiła dla nas kawę i poszłyśmy sobie pospacerować po  Times Square. Jak zawsze było tam pełno ludzi. Po pewnym czasie znudziło się nam i poszłyśmy do mojego mieszkania. Nina wiedziała o wszystkim więc nie musiałam jej teraz wszystkiego tłumaczyć. Po jakieś godzinie wyszła a ja zostałam sama postanowiłam że zrobię obiat. Postanowiłam że zrobię Spaghetti. Więc wyciągnęłam wszystkie potrzebne składniki itd... Kiedy skończyłam gotować do domu wszedł Harry.
-MMM ale pachnie.-powiedział z korytarza. A kiedy był w kuchni dał mi buziaka w policzka i się ze mną przywitał.- Spaghetti po prostu cię kocham.
-Ja ciebie też.-Powiedziałam siadając do już nakrytego stołu.-Jak było w pracy ?
-Spoko. A ty co robiłaś ?
-Byłam w galerii z Niną, później na spacerze z Niną i  gotowałam obiad.
-A tak w ogóle to dzisiaj jedziemy.
-Gdzie ?
-Do Louisa na urodziny.
-Fajnie że mi mówisz. A o której  ?
-YYYY...o dwudziestej.
-To za cztery godziny.
-No to mamy jeszcze trochę czasu.-po obiedzie oglądaliśmy telewizje i rozmawialiśmy. Tak jak zawsze przytulałam się do Harry'ego...
_______________________
A teraz pokaże wam dom naszych gołąbeczków

Kuchnia:


Jadalnia:



Salon:



Łazienka:



Sypialnia:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz