piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 7

Po dwóch godzinach pojechaliśmy do domu. Bo było dość zimno, cały czas byłam w koszulce Harry'ego. Pachniała nie ziemsko kochałam zapach męskich perfum. Kiedy dojechaliśmy była 23:20.
Od razu ruszyłam wzięłam ciepłu prysznic ubrałam się w pidżamę i poszłam spać.
Obudziłam się o 9:00.  Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, zrobiłam makijaż, włosy uczesałam w niechlujny kok i ubrałam to. Kończył mi się zapas jedzenia więc wyszłam do sklepu. Schodziłam po schodach i ujrzałam... Niall'a z zakupami. Podbiegłam do niego, przywitałam się z nim  i spytałam co on tu robi.
-Cześć kuzynku. Widzę że  znowu do mnie cię przywiało ?
-No tym razem kazały zrobić zakupy dla ciebie. Nie martw się pieniędzmi twoja babcia dała na zakupy.
-Okey chodź jesteś głodny ?
-Jak zawszę-Powiedział i po chwili byliśmy w domu. Jedliśmy śniadanie kiedy zadzwonił domofon. Podeszłam podniosłam słuchawkę i od razu dowiedziałam się kto to był...to był Harry przyszedł po swoją koszulkę którą wczoraj mi pożyczył. Wpuściłam go i po chwili był już u mnie w domu.
-Cześć. Widzę że przeszkadzam przyjdę...
-Stój bo będzie z tobą źle-Zagroziłam- zaraz przyjdę poczekaj-po chwili byłam z jego koszulką podałam mu ją i powiedziałam-dzięki a po za tym to jest strasznie wygodna.
-Spoko spotkamy się później ?
-No jak będę miała czas to ci napiszę. To wyskoczymy na miasto. Pa.
-Pa-I wyszedł w cale tego nie chciałam ale wiedziałam że Niall będzie miał jakieś bunty jak zawsze.
-Kto to był ? I dlaczego nosiłaś jego koszulkę ?
-Przyjaciel. Długa historia.
-Przyjaźń damsko męska nie istnieje.
-Zależy dla kogo.-Powiedziałam chcąc równocześnie zakończyć temat. Ale to mi się nie udało.
-To był twój chłopak nie ?
-Nie Boże nie. Harry to mój ch... przyjaciel. -ugryzłam się w język
-Dobra. Mała ja musze jechać. Mam jeszcze sprawy do załatwienia. Pa -Powiedział i dał mi całusa w policzek.
-Paa-powiedziałam i wyszedł. Posprzątałam po śniadaniu i zaczęłam się nudzić. Więc ubrałam się w coś luźnego i poszłam do Harry'ego. Wcisnęłam przycisk przy którym było nazwisko Styles. Po chwili mogłam wejść Harry się trochę zdziwił ze przyszłam.
-Cześć przeszkadzam ?
-Nie wchodź. Coś do picia chcesz ?
-Masz wodę ?
-Nie ale mam wodę
-To poproszę-Powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać. Przeszłam do salonu razem z Harry'm zobaczyłam sztangi i od razu miałam wiele pytań. Ale powstrzymałam się przed ich zadaniem.
-Widzę że ćwiczysz.
-Ta ale tylko czasami wiesz jak to jest.
-Nie właśnie nie.-Powiedziałam i sięgnęłam po telefon do kieszeni.
                                                                   Od: Niśka
                                                     Mamy dzisiaj trening pamiętaj.
Kompletnie zapomniałam dzisiaj jest środa i mamy zajęcia z tańca. Ja chodzę na Jazz a Niśka na  hip hop.
-Sorry Harry musze iść mam zajęcia.
-Zawieść cię ?
-Nie nie będziesz jechał do centrum żeby mnie zwieść.
-Tak się składa że mam nie daleko twojego studia  jest mój klub w którym uczę więc...
-No dobra poczekaj wezmę tylko rzeczy.-Po kilku minutach byłam w samochodzie Harry'ego i ruszyliśmy. Droga nie trwała zbyt długo może dla tego że całą przegadaliśmy. Ubrana w krótki top i spodenki zaczęłam ćwiczyć. Kochałam ten stan kiedy oddawałam się tylko tańcu a mięśnie drgały gdy się rozciągałam. To było cudowne. Po godzinie ćwiczeń i tańca poszłam do szatni wzięłam szybki prysznic. Przecież nie będę chodzić śmierdząca. Przebrałam się a na holu zobaczyłam czekającego na mnie Harry'ego uśmiechnęłam się sama do siebie i podeszłam do niego.
-Jak się tańczyło ?
-Świetnie jak zawsze. -Powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy i razem z Harrym ruszyłam do samochodu. Po dwóch kwadransach byliśmy na miejscu. Zapytałam chłopaka czy wejdzie a on bez chwili wahania się zgodził. Otworzyłam drzwi którymi weszliśmy do mieszkania  i zaniosłam torbę z ciuchami do pokoju. Weszłam do salonu i usiadłam na kanapie o bok Hazzy. Nie wiem dlaczego ale miałam ochotę go pocałować...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz