-N.Y.C. USA-
Rano obudził mnie jakiś szum. Trochę się przestraszyłam ponieważ babcia jest u cioci ja jestem tu. To kto był tam ?. Ubrałam szlafrok i powoli i po cichu schodziłam na dół po schodach nie miałam zielonego pojęcia kto to był. Byłam już w salonie. Byłam coraz bliżej kuchni. Wzięłam wazon który stał na stoliku w salonie i szybko wparowałam do kuchni. Krzycząc "aaaaaaaaaaaa". Dość głośno. Osoba która myszkowała w mojej kuchni też krzyczała bo się przestraszyłam. Po pewnym czasie kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Niall'a.
-Niall idioto co ty tu robisz ?!-Spytałam krzycząc.
-Szukam żelków.-Spoko.
-A logiczniej. Wiesz jak ja się przestraszyłam ?. A poza tym chodź się przytul.-Powiedziałam i go przytuliłam.
-Twoja babcia mnie tu przysłała zobaczyć czy żyjesz.
-Żyję. Chcesz coś do picia ? Jak tak to jest w lodówce ja ide się ubierać.-Powiedziałam i poszłam na górę się ubrać. Pierw poszłam do łazienki. Było dzisiaj ciepło więc nie było sensu żebym się malowała, więc tylko ubrałam się w to. Kiedy byłam gotowa zeszłam na dół.
-To co jemy śniadanie ?-spytałam
-No jestem głodny.-Powiedział Niall i zaczęliśmy nakrywać do stołu. Kiedy przystąpiliśmy do posiłku zaczęliśmy rozmawiać. Bardzo lubiłam swojego kuzyna ale kiedy zacznie gadać to już nie skończy na prawdę.
-Co będziemy robić jak zjemy ?-Zapytał chłopak
-Możemy iść do Central Parku
-Może być
Kiedy posprzątaliśmy ruszyliśmy w planowane miejsce. Było dużo ludzi jak zawsze w sobotę. Posiedzieliśmy tam trochę bo aż trzy godziny. Musieliśmy wracać bo Niall musiał jechać do domu
N.Y.C. USA chwile później
Leżałam w hamaku na moim kochanym balkonie. Strasznie mi się nudziło Niśka poleciała do Polski do swojej babci. Niall pojechał dwie godziny temu. Harry'ego nie znam jeszcze wystarczająco dobrze wiec... Sama nie wiem może powinnam pogadać z nim. Nie wiem ja go nawet polubiłam, a jak on mnie nie lubi. Może uważa ze jestem dziwna. Nie wiem. Boże ale dla czego ja się tym zamartwiam ?Nagle usłyszałam krzyk. Ale nie taki ''aaaa'' ale takiej no więc wstałam i spojrzałam na blok obok mojego i zobaczyłam Harry'ego.
-Tobie też się udziela nuda?
-No a co ?
-Nic idę do starbucks'a idziesz?
-No poczekaj idę po torebkę .- Poszłam szybko na górę i wzięłam potrzebne rzeczy i zeszłam na dół(czyt. na dwór). Tam już stał Harry. Był ubrany w to wyglądał nie źle.
-Ładnie wyglądasz- Powiedział chłopak- Ale wole jak chodzisz w spódniczkach.
-Dzięki-Powiedziałam i po paru minutach byliśmy na miejscu. Szliśmy na pieszo więc i tak dużo nam to zajęło. Zamówiliśmy sobie Mango Passion Blended Juice Drink x2. Kiedy wyciągnęłam portfel Harry burkną.
-Schowaj to.
-Nie no weź się nie wygłupiaj.
-Proszę cię bo się zdenerwuję.
-No dobra-Powiedziałam a on się uśmiechną. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy rozmawiać.
-Harry a w ogóle ile ty masz lat ?
-19 A co.
-Nie nic tak się pytałam.
-A ty ile masz lat ?
-17 . Dla czego to robisz ?
-Ale co ?
-No zapraszasz mnie do różnych miejsc i w ogóle ?
-Bo cię lubię i masz ładne oczy.-W tym momencie się zarumieniłam.
-Ta jasne nie przesadzaj dobrze.
-Ale ja mówię prawdę.
-Ten no sam mieszkasz i od kiedy bo cię tu wcześniej nie widziałam ?
-Tak sam a mieszkam tu od miesiąca. A ty mieszkasz sama ?
-Nie z babcią to ona mnie wychowywała moi rodzice zginęli w wypadku. Ale babcia jest teraz u cioci wraca za 3 tygodnie.
-Dzięki za szczegóły.
-Proszę - Powiedziałam później poszliśmy się przejść po Central Parku i chyba po jakieś godzinie spaceru wróciliśmy do domu. Kiedy wróciłam byłam padnięta była godzina 22:45. Postanowiłam że pójdę wziąć prysznic i pójdę spać. Dzień z Harrym był super przy nim czułam się taka...taka bezpieczna i taka lubiana. Przy nim miałam motylki w brzuchu. A jak go nie buło, było po prostu nudno nijak. Ooooo nie nie Sarah tylko mi się nie zakochuj...Po 30 min. myślenia w końcu zasnęłam...
____________________________
I fotka Harry'ego

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz