Miną już tydzień więc za dwa ma wrócić babcia. Z Harry' m widziałam się prawie codziennie, rzeczywiście często się widzieliśmy i świetnie się bawiliśmy ni i przy okazji zaprzyjaźniliśmy się. Leżałam w hamaku na balkonie. Dzisiaj było pięknie świeciło słońce. Jestem dzisiaj z nim umówiona idziemy na kolację. Ma po mnie przyjść o 19:30 jest 18:00 więc powoli zacznę się szykować. Poszłam do łazienki wziąć prysznic, zrobiłam makijaż i poszłam do pokoju się ubrać. Ubrałam sukienkę którą kupiłam z Niną w Forever21. Spojrzałam na zegarek i była już 19:25 więc spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Usłyszałam tylko dźwięk domofonu krzyknęłam tyko "Już idę". Bo biegłam po schodach o mało co się nie zabiłam w tych szpilkach kiedy biegłam. Otworzyłam Harry'emu i poszłam się jeszcze czegoś napić.
-Cześć... o mój Boże...-Powiedział chłopak.
-Co źle wiedziałam poczka...
-Wyglądasz cudownie. Pójdziemy tam i jeszcze mi cię ktoś ukradnie.-Powiedział i ukazał swoje słodkie dołeczki. Przytulił mnie ja to odwzajemniłam i powiedziałam.
-Słodki jesteś...-Powiedziałam a on mnie pocałował. Było cudownie po chwili przestał. Zawiodłam się.
-Przepraszam...-powiedział.
-Nic się nie stało. To co idziemy ?
-Tak chodź.-Powiedział i wyszliśmy. Całą drogę jechaliśmy bez słowa czułam się trochę dziwnie z tego powodu. Miałam wrażenie że to moja wina nie wiem dla czego. To było bardzo dziwne.
PNUNKT WIDZENIA HARRY'EGO.
Sara zachowywała się trochę dziwnie. Poznałem to z jej wyrazu twarzy. Maiłem wrażenie że to co się stało u niej w domu brała na siebie. Nie chciałem żeby tak było. To co się tam stało było dziwne zachowywaliśmy się jak para. Pocałowałem ją ale nie mogłem się powstrzymać, ona jest cudowna nie powtarzalna, taka nie winna nie pozwolę na to żeby ktoś ją skrzywdził. A to jak zapytała dla czego na nią nie patrzę mnie kompletnie zdziwiło. Myliła się patrzyłem na nią ponieważ jest prze piękna gdybym był malarzem namalował bym jej portret i zawiesił nad łóżkiem. Wiem to chore ale prawdziwe. Z zamyślenia wyrwał mnie jej piękny głos.
-Harry...?
-Co ? Co się stało ?
-Przepraszam.
-Za co koch...-Ugryzłem się w język.
- Za to co się stało w mim mieszkaniu... J...ja nie powinnam. Przepraszam.-Ostatnie słowo powiedziała z zażenowaniem.
-Wiesz co ?-pokręciła przecząco głową.-To ja powinienem przepraszać.-Powiedziałem i równocześnie zakończyłem temat. Byliśmy już na miejscu specjalnie wysiadłem szybciej aby otworzyć Sarze drzwi. Zanim się obejrzałem byliśmy już przy stole.
PNUNKT WIDZENIA SARRY
-Co zamawiasz ?-Zapytał Harry.
-Nie wiem. Chyba sałatkę.
-A do picia ?
-Wodę.- Powiedziałam a Harry przekazał to kelnerowi.
- Czym ty się tak przejmujesz ?
-Niczym...
-To co jest ? Odkąd wyszliśmy z twojego mieszkania to dziwnie się zachowujesz. Mi możesz powiedzieć.
-Niczym... wszystko jest okey.
-Nie jest widzę to i czuje.-Powiedział chłopak i złapał mnie za rękę którą miałam położoną na stole.-Wiesz co tu jest trochę nudo zabiorę cię gdzieś indziej.
-Co a co z jedzeniem. ?
-Zjemy pizzę no chodź-Powiedział chłopak i wyszliśmy z restauracji. Jechaliśmy w nieznaną my stronę. Nie było jeszcze ciemno była dopiero 21:00 ale i tak Nowy Jork wyglądał niesamowicie .
-Jesteśmy- powiedział chłopak. Zatrzymaliśmy się przy przystani było niesamowicie po prostu nie bywale. Wyszliśmy z samochodu i poszliśmy na most. Usiedliśmy na ławce i patrzyliśmy na horyzont. Harry wstał i ściągną koszulkę nie mogłam się powstrzymać od patrzenia na niego. Był umięśniony i miał dużo tatuaży. Naj bardziej podobał mi się motyl był prze piękny. Poczułam tylko nie wiele kropli spływających na moich ramionach ponieważ Harry skoczył z mostu.
-Nie kąpiesz się.
-Niee...-powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-No chodź wiesz jaka ciepła woda.
-Ale ja nie umiem dobrze pływać.
-To cię nauczę.
-No dobra ale się odwróć.
-A mogę zasłonić oczy ?
-No dobra ale nie podglądaj. -Powiedziałam a chłopak zasłonił oczy. Ściągnęłam pierw buty, gdy miałam ściągać sukienkę odwróciłam się i spojrzałam na Harry'ego. Miał dziurkę między palcami.-Miałeś nie patrzeć.
-Okey...-powiedział a ja powoli ściągnęłam sukienkę.
-Dobra...ten no mam zeskoczyć czy co ?-Spytałam zasłaniając się rękoma.
-Ta w razie w jestem i cię uratuję.-Powiedział i ukazał swoje dołeczki. Zeskoczyłam. Wbrew pozorów nie było tam głęboko ale i tak się bałam. Trzymałam się Harry'ego a raczej jego ramion.
-Więc zaczynamy...-Powiedział i zaczął mi tłumaczyć co i jak. Później zrobiło mi się zimno i wyszliśmy na most. Harry powiedział żebym nie ubierała swojej sukienki i podał mi swoją koszulkę. Wzięłam ją i ubrałam siedzieliśmy gadaliśmy i w ogóle śmieliśmy się...
piątek, 25 lipca 2014
Rozdział 7
Po dwóch godzinach pojechaliśmy do domu. Bo było dość zimno, cały czas byłam w koszulce Harry'ego. Pachniała nie ziemsko kochałam zapach męskich perfum. Kiedy dojechaliśmy była 23:20.
Od razu ruszyłam wzięłam ciepłu prysznic ubrałam się w pidżamę i poszłam spać.
Obudziłam się o 9:00. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, zrobiłam makijaż, włosy uczesałam w niechlujny kok i ubrałam to. Kończył mi się zapas jedzenia więc wyszłam do sklepu. Schodziłam po schodach i ujrzałam... Niall'a z zakupami. Podbiegłam do niego, przywitałam się z nim i spytałam co on tu robi.
-Cześć kuzynku. Widzę że znowu do mnie cię przywiało ?
-No tym razem kazały zrobić zakupy dla ciebie. Nie martw się pieniędzmi twoja babcia dała na zakupy.
-Okey chodź jesteś głodny ?
-Jak zawszę-Powiedział i po chwili byliśmy w domu. Jedliśmy śniadanie kiedy zadzwonił domofon. Podeszłam podniosłam słuchawkę i od razu dowiedziałam się kto to był...to był Harry przyszedł po swoją koszulkę którą wczoraj mi pożyczył. Wpuściłam go i po chwili był już u mnie w domu.
-Cześć. Widzę że przeszkadzam przyjdę...
-Stój bo będzie z tobą źle-Zagroziłam- zaraz przyjdę poczekaj-po chwili byłam z jego koszulką podałam mu ją i powiedziałam-dzięki a po za tym to jest strasznie wygodna.
-Spoko spotkamy się później ?
-No jak będę miała czas to ci napiszę. To wyskoczymy na miasto. Pa.
-Pa-I wyszedł w cale tego nie chciałam ale wiedziałam że Niall będzie miał jakieś bunty jak zawsze.
-Kto to był ? I dlaczego nosiłaś jego koszulkę ?
-Przyjaciel. Długa historia.
-Przyjaźń damsko męska nie istnieje.
-Zależy dla kogo.-Powiedziałam chcąc równocześnie zakończyć temat. Ale to mi się nie udało.
-To był twój chłopak nie ?
-Nie Boże nie. Harry to mój ch... przyjaciel. -ugryzłam się w język
-Dobra. Mała ja musze jechać. Mam jeszcze sprawy do załatwienia. Pa -Powiedział i dał mi całusa w policzek.
-Paa-powiedziałam i wyszedł. Posprzątałam po śniadaniu i zaczęłam się nudzić. Więc ubrałam się w coś luźnego i poszłam do Harry'ego. Wcisnęłam przycisk przy którym było nazwisko Styles. Po chwili mogłam wejść Harry się trochę zdziwił ze przyszłam.
-Cześć przeszkadzam ?
-Nie wchodź. Coś do picia chcesz ?
-Masz wodę ?
-Nie ale mam wodę
-To poproszę-Powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać. Przeszłam do salonu razem z Harry'm zobaczyłam sztangi i od razu miałam wiele pytań. Ale powstrzymałam się przed ich zadaniem.
-Widzę że ćwiczysz.
-Ta ale tylko czasami wiesz jak to jest.
-Nie właśnie nie.-Powiedziałam i sięgnęłam po telefon do kieszeni.
Od: Niśka
Mamy dzisiaj trening pamiętaj.
Kompletnie zapomniałam dzisiaj jest środa i mamy zajęcia z tańca. Ja chodzę na Jazz a Niśka na hip hop.
-Sorry Harry musze iść mam zajęcia.
-Zawieść cię ?
-Nie nie będziesz jechał do centrum żeby mnie zwieść.
-Tak się składa że mam nie daleko twojego studia jest mój klub w którym uczę więc...
-No dobra poczekaj wezmę tylko rzeczy.-Po kilku minutach byłam w samochodzie Harry'ego i ruszyliśmy. Droga nie trwała zbyt długo może dla tego że całą przegadaliśmy. Ubrana w krótki top i spodenki zaczęłam ćwiczyć. Kochałam ten stan kiedy oddawałam się tylko tańcu a mięśnie drgały gdy się rozciągałam. To było cudowne. Po godzinie ćwiczeń i tańca poszłam do szatni wzięłam szybki prysznic. Przecież nie będę chodzić śmierdząca. Przebrałam się a na holu zobaczyłam czekającego na mnie Harry'ego uśmiechnęłam się sama do siebie i podeszłam do niego.
-Jak się tańczyło ?
-Świetnie jak zawsze. -Powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy i razem z Harrym ruszyłam do samochodu. Po dwóch kwadransach byliśmy na miejscu. Zapytałam chłopaka czy wejdzie a on bez chwili wahania się zgodził. Otworzyłam drzwi którymi weszliśmy do mieszkania i zaniosłam torbę z ciuchami do pokoju. Weszłam do salonu i usiadłam na kanapie o bok Hazzy. Nie wiem dlaczego ale miałam ochotę go pocałować...
Od razu ruszyłam wzięłam ciepłu prysznic ubrałam się w pidżamę i poszłam spać.
Obudziłam się o 9:00. Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, zrobiłam makijaż, włosy uczesałam w niechlujny kok i ubrałam to. Kończył mi się zapas jedzenia więc wyszłam do sklepu. Schodziłam po schodach i ujrzałam... Niall'a z zakupami. Podbiegłam do niego, przywitałam się z nim i spytałam co on tu robi.
-Cześć kuzynku. Widzę że znowu do mnie cię przywiało ?
-No tym razem kazały zrobić zakupy dla ciebie. Nie martw się pieniędzmi twoja babcia dała na zakupy.
-Okey chodź jesteś głodny ?
-Jak zawszę-Powiedział i po chwili byliśmy w domu. Jedliśmy śniadanie kiedy zadzwonił domofon. Podeszłam podniosłam słuchawkę i od razu dowiedziałam się kto to był...to był Harry przyszedł po swoją koszulkę którą wczoraj mi pożyczył. Wpuściłam go i po chwili był już u mnie w domu.
-Cześć. Widzę że przeszkadzam przyjdę...
-Stój bo będzie z tobą źle-Zagroziłam- zaraz przyjdę poczekaj-po chwili byłam z jego koszulką podałam mu ją i powiedziałam-dzięki a po za tym to jest strasznie wygodna.
-Spoko spotkamy się później ?
-No jak będę miała czas to ci napiszę. To wyskoczymy na miasto. Pa.
-Pa-I wyszedł w cale tego nie chciałam ale wiedziałam że Niall będzie miał jakieś bunty jak zawsze.
-Kto to był ? I dlaczego nosiłaś jego koszulkę ?
-Przyjaciel. Długa historia.
-Przyjaźń damsko męska nie istnieje.
-Zależy dla kogo.-Powiedziałam chcąc równocześnie zakończyć temat. Ale to mi się nie udało.
-To był twój chłopak nie ?
-Nie Boże nie. Harry to mój ch... przyjaciel. -ugryzłam się w język
-Dobra. Mała ja musze jechać. Mam jeszcze sprawy do załatwienia. Pa -Powiedział i dał mi całusa w policzek.
-Paa-powiedziałam i wyszedł. Posprzątałam po śniadaniu i zaczęłam się nudzić. Więc ubrałam się w coś luźnego i poszłam do Harry'ego. Wcisnęłam przycisk przy którym było nazwisko Styles. Po chwili mogłam wejść Harry się trochę zdziwił ze przyszłam.
-Cześć przeszkadzam ?
-Nie wchodź. Coś do picia chcesz ?
-Masz wodę ?
-Nie ale mam wodę
-To poproszę-Powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać. Przeszłam do salonu razem z Harry'm zobaczyłam sztangi i od razu miałam wiele pytań. Ale powstrzymałam się przed ich zadaniem.
-Widzę że ćwiczysz.
-Ta ale tylko czasami wiesz jak to jest.
-Nie właśnie nie.-Powiedziałam i sięgnęłam po telefon do kieszeni.
Od: Niśka
Mamy dzisiaj trening pamiętaj.
Kompletnie zapomniałam dzisiaj jest środa i mamy zajęcia z tańca. Ja chodzę na Jazz a Niśka na hip hop.
-Sorry Harry musze iść mam zajęcia.
-Zawieść cię ?
-Nie nie będziesz jechał do centrum żeby mnie zwieść.
-Tak się składa że mam nie daleko twojego studia jest mój klub w którym uczę więc...
-No dobra poczekaj wezmę tylko rzeczy.-Po kilku minutach byłam w samochodzie Harry'ego i ruszyliśmy. Droga nie trwała zbyt długo może dla tego że całą przegadaliśmy. Ubrana w krótki top i spodenki zaczęłam ćwiczyć. Kochałam ten stan kiedy oddawałam się tylko tańcu a mięśnie drgały gdy się rozciągałam. To było cudowne. Po godzinie ćwiczeń i tańca poszłam do szatni wzięłam szybki prysznic. Przecież nie będę chodzić śmierdząca. Przebrałam się a na holu zobaczyłam czekającego na mnie Harry'ego uśmiechnęłam się sama do siebie i podeszłam do niego.
-Jak się tańczyło ?
-Świetnie jak zawsze. -Powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy i razem z Harrym ruszyłam do samochodu. Po dwóch kwadransach byliśmy na miejscu. Zapytałam chłopaka czy wejdzie a on bez chwili wahania się zgodził. Otworzyłam drzwi którymi weszliśmy do mieszkania i zaniosłam torbę z ciuchami do pokoju. Weszłam do salonu i usiadłam na kanapie o bok Hazzy. Nie wiem dlaczego ale miałam ochotę go pocałować...
wtorek, 22 lipca 2014
Pozdział 5
Kiedy się obudziłam od razu spojrzałam na zegarek była godzina 10:30. Pobiłam swój rekord najpóźniej wstawałam o dziewiątej max. Wstałam z łóżka i spojrzałam przez okno. Padał deszcz a niebo było zachmurzone. Aż się w ogóle wstawać nie chciało. No ale jakoś musiałam się z tym pogodzić. Wzięłam czyste ciuchy z szafy i ruszyłam do łazienki. Zrobiłam podstawowe czynności. Postanowiłam że nie będę się malować bo po co nigdzie nie wychodzę. Więc ubrałam się tylko w to i poszłam na śniadanie. Zrobiłam sobie płatki cheerios i usiadłam przed telewizor. Nudziło mi się strasznie aż żałowałam że są wakacje. Naprawdę.
Chwilę później.
Jest godzina 16:05 a ja prawie przeczytałam książkę. Obejrzałam dwa filmy i zjadłam dwa opakowania popcornu. Siedziałam i patrzyłam się bez czynnie w ścianę kiedy usłyszałam dźwięk domofonu. Podeszłam z nadzieją że to Niśka albo... nikt chyba że listonosz. Ale w obu rzeczach się muliłam. Wiec jak mówiłam podeszłam i podniosłam słuchawkę.
-Słucham-Powiedziałam obojętnie.
-Dzień dobry zastałem pannę Sarę ?.-Powiedział ktoś a ja zrobiłam minę typu WTF.
-Tak to ja.
-Zamawiała pani pizzę prawda ?
-Nie. Czego pan chcę ?
-Zjeść z tobą pizzę to ja Harry. -Powiedział chłopak a ja się zaśmiałam.
-Dobra wchodź ale jak już tu będziesz to cię po prostu zabije.-Powiedziałam i wcisnęłam przycisk umożliwiający wejście chłopakowi. Po kilku minutach Harry był w moim domu.
-Cześć-Powiedziałam i go przytuliłam. Dla czego ? Po co ? Jak ? zadawałam sobie pytania.
-Cześć- Powiedział chłopak i odwzajemnił mój uścisk.
-Jesteś cały mokry. Daj powieszę żeby ci wyschło.- Powiedziałam i wzięłam kurtkę którą podał mi Harry. I poszłam ją powieści do łazienki na linki. Kiedy wróciłam chłopak siedział przy stole w kuchni a ja poszłam po talerze i sztućce i usiadłam przy stole. Każdy nałożył sobie na talerz i zaczęliśmy jeść.
-Dlaczego już tego nie robisz ?-Zapytałam Harry'ego patrząc nie na niego ale na mój talerz.
-Czego ?-Zapytał chłopak ze zdziwieniem.
-Nie patrzysz na mnie. -Powiedziałam nawet na minutę nie spojrzałam na niego.
-Co ?
-No bo zawszę jak patrzę w okno to cię nie ma.
-Podoba ci się to.
-Co ? Nie ?- Powiedziałam ze sarkazmem bo na prawdę uważałam coś innego.
-Ale właśnie to przyznałaś.
-No i co z tego ?
-No dobra koniec tematu.-Powiedział chłopak. Przez kolejne kilka minut siedzieliśmy w ciszy dopóki Harry się nie odezwał.-Masz chłopaka ?
-Ni... nie a ty dziewczynę ?
-Nie .
-Spoko-szepnęłam. Chciałam coś powiedzieć ale coś mi przerwało czyli telefon.-Przepraszam.-Powiedziałam i odeszłam od stołu. Spojrzałam na wyświetlacz dzwoniła Nina więc odebrałam.
-Halo ?
-Cześć słuchaj. Jestem w Dani i wiesz co tu som kangury. -Co ona jest pijana.
-Cześć Nina idź do domu ja nie mogę rozmawiać.-Skłamałam wiem jak to rozmawia. Powiedziałam i się rozłączyła. A ja wróciłam do swojego gościa.
-O już jesteś-Powiedział chłopak.
-Ta to nic pilnego.
-Wiesz co ?-zapytał chłopak a ja pokiwałam głową że nie- Brakuje mi twoich spódniczek-zaśmiał się
-Dobrze zapamiętam sobie. Yh chcesz coś do picia ?
-Ta.
-Dobra- powiedziałam i podeszłam do lodówki i wyciągnęłam sok jabłkowy. -Może być sok ?-Zapytałam i wskazałam na sok
-Ta...-więc nalałam sok i podałam chłopakowi i wzięłam sobie.
-No co ?-Spytałam Harry'ego ponieważ się na mnie gapił jak zaklęty.
-Nic, nic. Patrzeć sobie nie mogę ?
-Nie no możesz ale możesz w inna stronę a nie we mnie jakoś tak proszę.-Powiedziałam i pojrzałam na zegarek była już 20:10- Oglądamy jakiś film.-Spytałam.
-No a jakie masz ?
-No nie wiem różne. Może pan życia i śmierci ?
-No okey. -Oglądaliśmy do 23:20 i Harry poszedł do domu a ja poszłam spać więc tak spędziłam dzień ale co tam fajnie było.
______________________________________
Oczywiście musi byś gif <3
-
Chwilę później.
Jest godzina 16:05 a ja prawie przeczytałam książkę. Obejrzałam dwa filmy i zjadłam dwa opakowania popcornu. Siedziałam i patrzyłam się bez czynnie w ścianę kiedy usłyszałam dźwięk domofonu. Podeszłam z nadzieją że to Niśka albo... nikt chyba że listonosz. Ale w obu rzeczach się muliłam. Wiec jak mówiłam podeszłam i podniosłam słuchawkę.
-Słucham-Powiedziałam obojętnie.
-Dzień dobry zastałem pannę Sarę ?.-Powiedział ktoś a ja zrobiłam minę typu WTF.
-Tak to ja.
-Zamawiała pani pizzę prawda ?
-Nie. Czego pan chcę ?
-Zjeść z tobą pizzę to ja Harry. -Powiedział chłopak a ja się zaśmiałam.
-Dobra wchodź ale jak już tu będziesz to cię po prostu zabije.-Powiedziałam i wcisnęłam przycisk umożliwiający wejście chłopakowi. Po kilku minutach Harry był w moim domu.
-Cześć-Powiedziałam i go przytuliłam. Dla czego ? Po co ? Jak ? zadawałam sobie pytania.
-Cześć- Powiedział chłopak i odwzajemnił mój uścisk.
-Jesteś cały mokry. Daj powieszę żeby ci wyschło.- Powiedziałam i wzięłam kurtkę którą podał mi Harry. I poszłam ją powieści do łazienki na linki. Kiedy wróciłam chłopak siedział przy stole w kuchni a ja poszłam po talerze i sztućce i usiadłam przy stole. Każdy nałożył sobie na talerz i zaczęliśmy jeść.
-Dlaczego już tego nie robisz ?-Zapytałam Harry'ego patrząc nie na niego ale na mój talerz.
-Czego ?-Zapytał chłopak ze zdziwieniem.
-Nie patrzysz na mnie. -Powiedziałam nawet na minutę nie spojrzałam na niego.
-Co ?
-No bo zawszę jak patrzę w okno to cię nie ma.
-Podoba ci się to.
-Co ? Nie ?- Powiedziałam ze sarkazmem bo na prawdę uważałam coś innego.
-Ale właśnie to przyznałaś.
-No i co z tego ?
-No dobra koniec tematu.-Powiedział chłopak. Przez kolejne kilka minut siedzieliśmy w ciszy dopóki Harry się nie odezwał.-Masz chłopaka ?
-Ni... nie a ty dziewczynę ?
-Nie .
-Spoko-szepnęłam. Chciałam coś powiedzieć ale coś mi przerwało czyli telefon.-Przepraszam.-Powiedziałam i odeszłam od stołu. Spojrzałam na wyświetlacz dzwoniła Nina więc odebrałam.
-Halo ?
-Cześć słuchaj. Jestem w Dani i wiesz co tu som kangury. -Co ona jest pijana.
-Cześć Nina idź do domu ja nie mogę rozmawiać.-Skłamałam wiem jak to rozmawia. Powiedziałam i się rozłączyła. A ja wróciłam do swojego gościa.
-O już jesteś-Powiedział chłopak.
-Ta to nic pilnego.
-Wiesz co ?-zapytał chłopak a ja pokiwałam głową że nie- Brakuje mi twoich spódniczek-zaśmiał się
-Dobrze zapamiętam sobie. Yh chcesz coś do picia ?
-Ta.
-Dobra- powiedziałam i podeszłam do lodówki i wyciągnęłam sok jabłkowy. -Może być sok ?-Zapytałam i wskazałam na sok
-Ta...-więc nalałam sok i podałam chłopakowi i wzięłam sobie.
-No co ?-Spytałam Harry'ego ponieważ się na mnie gapił jak zaklęty.
-Nic, nic. Patrzeć sobie nie mogę ?
-Nie no możesz ale możesz w inna stronę a nie we mnie jakoś tak proszę.-Powiedziałam i pojrzałam na zegarek była już 20:10- Oglądamy jakiś film.-Spytałam.
-No a jakie masz ?
-No nie wiem różne. Może pan życia i śmierci ?
-No okey. -Oglądaliśmy do 23:20 i Harry poszedł do domu a ja poszłam spać więc tak spędziłam dzień ale co tam fajnie było.
______________________________________
Oczywiście musi byś gif <3
-
piątek, 18 lipca 2014
Rozdział 4
-N.Y.C. USA-
Rano obudził mnie jakiś szum. Trochę się przestraszyłam ponieważ babcia jest u cioci ja jestem tu. To kto był tam ?. Ubrałam szlafrok i powoli i po cichu schodziłam na dół po schodach nie miałam zielonego pojęcia kto to był. Byłam już w salonie. Byłam coraz bliżej kuchni. Wzięłam wazon który stał na stoliku w salonie i szybko wparowałam do kuchni. Krzycząc "aaaaaaaaaaaa". Dość głośno. Osoba która myszkowała w mojej kuchni też krzyczała bo się przestraszyłam. Po pewnym czasie kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Niall'a.
-Niall idioto co ty tu robisz ?!-Spytałam krzycząc.
-Szukam żelków.-Spoko.
-A logiczniej. Wiesz jak ja się przestraszyłam ?. A poza tym chodź się przytul.-Powiedziałam i go przytuliłam.
-Twoja babcia mnie tu przysłała zobaczyć czy żyjesz.
-Żyję. Chcesz coś do picia ? Jak tak to jest w lodówce ja ide się ubierać.-Powiedziałam i poszłam na górę się ubrać. Pierw poszłam do łazienki. Było dzisiaj ciepło więc nie było sensu żebym się malowała, więc tylko ubrałam się w to. Kiedy byłam gotowa zeszłam na dół.
-To co jemy śniadanie ?-spytałam
-No jestem głodny.-Powiedział Niall i zaczęliśmy nakrywać do stołu. Kiedy przystąpiliśmy do posiłku zaczęliśmy rozmawiać. Bardzo lubiłam swojego kuzyna ale kiedy zacznie gadać to już nie skończy na prawdę.
-Co będziemy robić jak zjemy ?-Zapytał chłopak
-Możemy iść do Central Parku
-Może być
Kiedy posprzątaliśmy ruszyliśmy w planowane miejsce. Było dużo ludzi jak zawsze w sobotę. Posiedzieliśmy tam trochę bo aż trzy godziny. Musieliśmy wracać bo Niall musiał jechać do domu
N.Y.C. USA chwile później
Leżałam w hamaku na moim kochanym balkonie. Strasznie mi się nudziło Niśka poleciała do Polski do swojej babci. Niall pojechał dwie godziny temu. Harry'ego nie znam jeszcze wystarczająco dobrze wiec... Sama nie wiem może powinnam pogadać z nim. Nie wiem ja go nawet polubiłam, a jak on mnie nie lubi. Może uważa ze jestem dziwna. Nie wiem. Boże ale dla czego ja się tym zamartwiam ?Nagle usłyszałam krzyk. Ale nie taki ''aaaa'' ale takiej no więc wstałam i spojrzałam na blok obok mojego i zobaczyłam Harry'ego.
-Tobie też się udziela nuda?
-No a co ?
-Nic idę do starbucks'a idziesz?
-No poczekaj idę po torebkę .- Poszłam szybko na górę i wzięłam potrzebne rzeczy i zeszłam na dół(czyt. na dwór). Tam już stał Harry. Był ubrany w to wyglądał nie źle.
-Ładnie wyglądasz- Powiedział chłopak- Ale wole jak chodzisz w spódniczkach.
-Dzięki-Powiedziałam i po paru minutach byliśmy na miejscu. Szliśmy na pieszo więc i tak dużo nam to zajęło. Zamówiliśmy sobie Mango Passion Blended Juice Drink x2. Kiedy wyciągnęłam portfel Harry burkną.
-Schowaj to.
-Nie no weź się nie wygłupiaj.
-Proszę cię bo się zdenerwuję.
-No dobra-Powiedziałam a on się uśmiechną. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy rozmawiać.
-Harry a w ogóle ile ty masz lat ?
-19 A co.
-Nie nic tak się pytałam.
-A ty ile masz lat ?
-17 . Dla czego to robisz ?
-Ale co ?
-No zapraszasz mnie do różnych miejsc i w ogóle ?
-Bo cię lubię i masz ładne oczy.-W tym momencie się zarumieniłam.
-Ta jasne nie przesadzaj dobrze.
-Ale ja mówię prawdę.
-Ten no sam mieszkasz i od kiedy bo cię tu wcześniej nie widziałam ?
-Tak sam a mieszkam tu od miesiąca. A ty mieszkasz sama ?
-Nie z babcią to ona mnie wychowywała moi rodzice zginęli w wypadku. Ale babcia jest teraz u cioci wraca za 3 tygodnie.
-Dzięki za szczegóły.
-Proszę - Powiedziałam później poszliśmy się przejść po Central Parku i chyba po jakieś godzinie spaceru wróciliśmy do domu. Kiedy wróciłam byłam padnięta była godzina 22:45. Postanowiłam że pójdę wziąć prysznic i pójdę spać. Dzień z Harrym był super przy nim czułam się taka...taka bezpieczna i taka lubiana. Przy nim miałam motylki w brzuchu. A jak go nie buło, było po prostu nudno nijak. Ooooo nie nie Sarah tylko mi się nie zakochuj...Po 30 min. myślenia w końcu zasnęłam...
____________________________
I fotka Harry'ego
Rano obudził mnie jakiś szum. Trochę się przestraszyłam ponieważ babcia jest u cioci ja jestem tu. To kto był tam ?. Ubrałam szlafrok i powoli i po cichu schodziłam na dół po schodach nie miałam zielonego pojęcia kto to był. Byłam już w salonie. Byłam coraz bliżej kuchni. Wzięłam wazon który stał na stoliku w salonie i szybko wparowałam do kuchni. Krzycząc "aaaaaaaaaaaa". Dość głośno. Osoba która myszkowała w mojej kuchni też krzyczała bo się przestraszyłam. Po pewnym czasie kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Niall'a.
-Niall idioto co ty tu robisz ?!-Spytałam krzycząc.
-Szukam żelków.-Spoko.
-A logiczniej. Wiesz jak ja się przestraszyłam ?. A poza tym chodź się przytul.-Powiedziałam i go przytuliłam.
-Twoja babcia mnie tu przysłała zobaczyć czy żyjesz.
-Żyję. Chcesz coś do picia ? Jak tak to jest w lodówce ja ide się ubierać.-Powiedziałam i poszłam na górę się ubrać. Pierw poszłam do łazienki. Było dzisiaj ciepło więc nie było sensu żebym się malowała, więc tylko ubrałam się w to. Kiedy byłam gotowa zeszłam na dół.
-To co jemy śniadanie ?-spytałam
-No jestem głodny.-Powiedział Niall i zaczęliśmy nakrywać do stołu. Kiedy przystąpiliśmy do posiłku zaczęliśmy rozmawiać. Bardzo lubiłam swojego kuzyna ale kiedy zacznie gadać to już nie skończy na prawdę.
-Co będziemy robić jak zjemy ?-Zapytał chłopak
-Możemy iść do Central Parku
-Może być
Kiedy posprzątaliśmy ruszyliśmy w planowane miejsce. Było dużo ludzi jak zawsze w sobotę. Posiedzieliśmy tam trochę bo aż trzy godziny. Musieliśmy wracać bo Niall musiał jechać do domu
N.Y.C. USA chwile później
Leżałam w hamaku na moim kochanym balkonie. Strasznie mi się nudziło Niśka poleciała do Polski do swojej babci. Niall pojechał dwie godziny temu. Harry'ego nie znam jeszcze wystarczająco dobrze wiec... Sama nie wiem może powinnam pogadać z nim. Nie wiem ja go nawet polubiłam, a jak on mnie nie lubi. Może uważa ze jestem dziwna. Nie wiem. Boże ale dla czego ja się tym zamartwiam ?Nagle usłyszałam krzyk. Ale nie taki ''aaaa'' ale takiej no więc wstałam i spojrzałam na blok obok mojego i zobaczyłam Harry'ego.
-Tobie też się udziela nuda?
-No a co ?
-Nic idę do starbucks'a idziesz?
-No poczekaj idę po torebkę .- Poszłam szybko na górę i wzięłam potrzebne rzeczy i zeszłam na dół(czyt. na dwór). Tam już stał Harry. Był ubrany w to wyglądał nie źle.
-Ładnie wyglądasz- Powiedział chłopak- Ale wole jak chodzisz w spódniczkach.
-Dzięki-Powiedziałam i po paru minutach byliśmy na miejscu. Szliśmy na pieszo więc i tak dużo nam to zajęło. Zamówiliśmy sobie Mango Passion Blended Juice Drink x2. Kiedy wyciągnęłam portfel Harry burkną.
-Schowaj to.
-Nie no weź się nie wygłupiaj.
-Proszę cię bo się zdenerwuję.
-No dobra-Powiedziałam a on się uśmiechną. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy rozmawiać.
-Harry a w ogóle ile ty masz lat ?
-19 A co.
-Nie nic tak się pytałam.
-A ty ile masz lat ?
-17 . Dla czego to robisz ?
-Ale co ?
-No zapraszasz mnie do różnych miejsc i w ogóle ?
-Bo cię lubię i masz ładne oczy.-W tym momencie się zarumieniłam.
-Ta jasne nie przesadzaj dobrze.
-Ale ja mówię prawdę.
-Ten no sam mieszkasz i od kiedy bo cię tu wcześniej nie widziałam ?
-Tak sam a mieszkam tu od miesiąca. A ty mieszkasz sama ?
-Nie z babcią to ona mnie wychowywała moi rodzice zginęli w wypadku. Ale babcia jest teraz u cioci wraca za 3 tygodnie.
-Dzięki za szczegóły.
-Proszę - Powiedziałam później poszliśmy się przejść po Central Parku i chyba po jakieś godzinie spaceru wróciliśmy do domu. Kiedy wróciłam byłam padnięta była godzina 22:45. Postanowiłam że pójdę wziąć prysznic i pójdę spać. Dzień z Harrym był super przy nim czułam się taka...taka bezpieczna i taka lubiana. Przy nim miałam motylki w brzuchu. A jak go nie buło, było po prostu nudno nijak. Ooooo nie nie Sarah tylko mi się nie zakochuj...Po 30 min. myślenia w końcu zasnęłam...
____________________________
I fotka Harry'ego
wtorek, 15 lipca 2014
Rozdział 3
-N.Y.C USA -
Piątek jej super. Mam dzisiaj 'randkę'. Babci nie ma od dwóch dni więc jestem sama. Niśka spała u mnie od wtorku do czwartku więc się nie nudziłam już powoli się szykowałam ponieważ była już 17. Tak wiem tak szybko. Ale ja mam dość wolne ruchy. Kiedy zjadłam poszłam się szykować do wyjścia. Zrobiłam makijaż zrobiłam kreski eyeliner'em, usta pomalowałam błyszczykiem itd...włosy rozpuściłam i lekko zakręciłam i ubrałam to i to . Wzięłam jeszcze torebkę i spakowałam do niej to co zawsze. Telefon, portfel itd... Zanim się obejrzałam była już 19:25. Bałam się coraz bardziej że boże mnie zgwałci czy coś. W tedy z moich myśli wyrwał mnie dźwięk domofonu podeszłam do drzwi i podniosłam słuchawkę.
-Ha...hallo ?-Powiedziałam załamanym głosem.
-To ja Harry ten z okna.
-Okey już schodzę.- Wzięłam torebkę i zeszłam na dół. Kiedy byłam na dworze było strasznie ciepło. Ujrzałam chłopaka dość przystojnego. Pomyślałam.
-Cześć Harry jestem-Powiedział chłopak.
-Sarah cześć.-Powiedziałam i podałam mu rękę. Szłam przed siebie, po pewnym czasie odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka.
-Nie idziesz ?
-Jak chcesz iść to idź ja jadę.- Zaśmiał się chłopak podeszłam do chłopaka. Kiedy dotarliśmy do samochodu Harry otworzył mi drzwi.
-Mogę cię o coś spytać ?-Zapytałam
-No możesz.
-Czym się zajmujesz ?
-Jestem instruktorem boksu A ty ?
-Ja się jeszcze uczę ale chciała bym być fotografem.-Powiedziałam- A dlaczego mnie podglądałeś ?
-Yyyh... no... yyy... ten no bo.
-Yyy no ten super dopowiedz.-Przerwałam mu
-Sam nie wiem.-Po kilku minutach dotarliśmy na miejsce. Harry wyszedł szybciej i otworzył mi drzwi. Po tym byłam już na dworze szliśmy do kina kiedy nagle się potknęłam o krawężnik a Harry mnie złapał. Podziękowałam mu i szliśmy dalej. Kiedy ja wybierałam film Harry poszedł kupić popcorn i dwie cole.
-Oddam ci pieniądze za to.
-Nie nie musisz ja stawiam. Wybrałaś coś ?
-No Keith morze być?
-No jak tam chcesz.
-Jak nie chcesz to wybierzemy inny.
-Sarah może być nie dramatyzuj.-Powiedział po chwili byliśmy na sali. Oglądaliśmy film nasze palce splątały się ponieważ Harry kupił popcorn na współkę. Nasze wzroki się zderzyły, twarze były coraz bliżej i bliżej i bliżej. Aż w końcu nasze usta się złączyły. Było cudownie ale ja szybko się oddaliłam.
-Ja się nie całuje na pierwszej randce.
-Więc to jest randka ?
-Nie tak nie wiem. Cii oglądam.-Kiedy film się skończył była 21:00. Poszliśmy jeszcze coś zjeść. Było bardzo fajnie Harry nie jest aż taki zły. Wymieniliśmy się numerami i wróciliśmy do domu. Kiedy wróciłam byłam padnięta. Zrobiłam wieczorną toaletę i poszłam spać...
______________
Mam nadzieje że się podoba jak tak to proszę o komentarz
A teraz Fotka Hazzy :P
Piątek jej super. Mam dzisiaj 'randkę'. Babci nie ma od dwóch dni więc jestem sama. Niśka spała u mnie od wtorku do czwartku więc się nie nudziłam już powoli się szykowałam ponieważ była już 17. Tak wiem tak szybko. Ale ja mam dość wolne ruchy. Kiedy zjadłam poszłam się szykować do wyjścia. Zrobiłam makijaż zrobiłam kreski eyeliner'em, usta pomalowałam błyszczykiem itd...włosy rozpuściłam i lekko zakręciłam i ubrałam to i to . Wzięłam jeszcze torebkę i spakowałam do niej to co zawsze. Telefon, portfel itd... Zanim się obejrzałam była już 19:25. Bałam się coraz bardziej że boże mnie zgwałci czy coś. W tedy z moich myśli wyrwał mnie dźwięk domofonu podeszłam do drzwi i podniosłam słuchawkę.
-Ha...hallo ?-Powiedziałam załamanym głosem.
-To ja Harry ten z okna.
-Okey już schodzę.- Wzięłam torebkę i zeszłam na dół. Kiedy byłam na dworze było strasznie ciepło. Ujrzałam chłopaka dość przystojnego. Pomyślałam.
-Cześć Harry jestem-Powiedział chłopak.
-Sarah cześć.-Powiedziałam i podałam mu rękę. Szłam przed siebie, po pewnym czasie odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka.
-Nie idziesz ?
-Jak chcesz iść to idź ja jadę.- Zaśmiał się chłopak podeszłam do chłopaka. Kiedy dotarliśmy do samochodu Harry otworzył mi drzwi.
-Mogę cię o coś spytać ?-Zapytałam
-No możesz.
-Czym się zajmujesz ?
-Jestem instruktorem boksu A ty ?
-Ja się jeszcze uczę ale chciała bym być fotografem.-Powiedziałam- A dlaczego mnie podglądałeś ?
-Yyyh... no... yyy... ten no bo.
-Yyy no ten super dopowiedz.-Przerwałam mu
-Sam nie wiem.-Po kilku minutach dotarliśmy na miejsce. Harry wyszedł szybciej i otworzył mi drzwi. Po tym byłam już na dworze szliśmy do kina kiedy nagle się potknęłam o krawężnik a Harry mnie złapał. Podziękowałam mu i szliśmy dalej. Kiedy ja wybierałam film Harry poszedł kupić popcorn i dwie cole.
-Oddam ci pieniądze za to.
-Nie nie musisz ja stawiam. Wybrałaś coś ?
-No Keith morze być?
-No jak tam chcesz.
-Jak nie chcesz to wybierzemy inny.
-Sarah może być nie dramatyzuj.-Powiedział po chwili byliśmy na sali. Oglądaliśmy film nasze palce splątały się ponieważ Harry kupił popcorn na współkę. Nasze wzroki się zderzyły, twarze były coraz bliżej i bliżej i bliżej. Aż w końcu nasze usta się złączyły. Było cudownie ale ja szybko się oddaliłam.
-Ja się nie całuje na pierwszej randce.
-Więc to jest randka ?
-Nie tak nie wiem. Cii oglądam.-Kiedy film się skończył była 21:00. Poszliśmy jeszcze coś zjeść. Było bardzo fajnie Harry nie jest aż taki zły. Wymieniliśmy się numerami i wróciliśmy do domu. Kiedy wróciłam byłam padnięta. Zrobiłam wieczorną toaletę i poszłam spać...
______________
Mam nadzieje że się podoba jak tak to proszę o komentarz
A teraz Fotka Hazzy :P
Uwaga !!!!!!!!!!!!
Rozdziały będą dodawane jak na razie we wtorek i w sobotę. Ponieważ mam już napisane 27 rozdziałów i mam dość spory zapas☺
kocham Was ♥
kocham Was ♥
sobota, 12 lipca 2014
Rozdział 2
-N.Y.C. USA-
Kiedy wstałam rano nic mi się nie chciało robić więc leżałam na łóżku jakieś dziesięć minut. Wygramoliłam się z łóżka i spojrzałam w okno. Zobaczyłam chłopaka tego samego co na plaży. Uśmiechnął się i odszedł a ja szybko zasłoniłam roletę. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej ciuchy i ruszyłam w stronę łazienki. Ubrałam się w to , uczesałam się w kok i zrobiłam lekki makijaż. Umyłam twarz, zęby i jak zawszę zeszłam do kuchni gdzie były pieniądze na pieczywo zawsze rano chodzę do sklepu. wzięłam pieniądze i wyszłam. Po 10 minutach byłam na miejscu. Kupiłam dwie bagietki i pięć bułek. Kiedy wychodziłam ktoś na mnie wpadł. Podniosłam wzrok był to wysoki zielonooki mężczyzna ten sam co mnie obserwował.
-Przepraszam nić ci nie jest.- Powiedziała zachrypniętym głosem.
-Nie to ja przepraszam. To ja jestem taką nie dojdą.-Powiedziałam z uśmiechem. Chłopak się tylko uśmiechną a ja poszłam dalej. Kiedy dotarłam do domu Babcia już nie spała tylko parzyła kawę poczułam to po zapachu unoszącym się w powietrzu. Zaniosłam zakupy do kuchni i dałam babci całusa na przywitanie. Nakryłam do stołu i usiadłyśmy do śniadania.
-Jak się spało ?- spytała babcia
-Jak zawsze wygodnie.
-A jak było na plaży wczoraj tak szybko uciekłaś że nie było okazji zapytać.
-Było super woda ciepła tak samo jak piasek. Po prostu chodzić się na nim nie dało tak parzył.
-Sarah muszę coś ci powiedzieć.
-Tak- Powiedziałam równocześnie smarując kanapkę masłem.
- Jutro jadę do cioci Carin do Brooklyn' u na trzy tygodnie, ponieważ jest chora. Będziesz miała cały dom dla siebie ale nie rób żadnych imprez dobrze ?
-Dobrze ale jak ty tam pojedziesz przecież nie mamy samochodu.
-Wujek Joe po mnie przyjedzie. Bo pracuje nie daleko Brooklynu.
-Dam sobie radę. -Ale ja o to nie pytałam. Bo ja to wiem.
Po śniadaniu posprzątałam i zadzwoniłam do Niny co będziemy robić. Powiedziała że możemy iść na zakupy a ja się zgodziłam. Powiedziałam mojej opiekunce że wychodzę i ruszyłam w umówione miejsce czyli do starbucksa. Zamówiłyśmy dwa Caramel Frappuccino na wynos i ruszyłyśmy do sklepu Forever21. Ja kupiłam to cudo i to Niśka oczywiście nic bo jej się nic nie podobało. Więc poszłyśmy do Victoria's Secret. I też nic nie kupiłyśmy. Więc tylko ja wyszłam szczęśliwa. Później poszłyśmy do mnie.
-Wiesz co zazdroszczę ci figury.- Żaliła się Nina.-Wiesz co ?
-Co ?- odpowiedziałam chrupiąc marchewkę i przeglądając sieć.
-Poznałam chłopaka.
-Super.-Powiedziałam ze sarkazmem w głosie.
-A ty mnie w ogóle słuchasz ?-Nie
- Tak.
-Wiesz co ja już pójdę.
-Poczekaj odprowadzę cię.
-Nie nie trzeba.
-No to pa.-Powiedziałam i ją przytuliłam.
-Pa.-Powiedziała. Wyszłam z nią ale ona poszła do drzwi a ja do kuchni. "Do widzenia" krzyknęła i wyszła. Wzięłam sobie coś do jedzenia i poszłam do pokoju (tylko widoki są inne). Usiadłam sobie na ławie przy oknie z moimi płatkami muslie. Patrzyłam przez okno. Spojrzałam na blok z na przeciwka. Był tam patrzył się na mnie. Uśmiechną się do mnie. Sięgnęłam po kartkę i napisałam na niej
Co ty ode mnie chcesz
I zaraz odpisał
Ja nic
ta jasne pomyślałam
To dlaczego się na mnie patrzysz ?
Odpisał
Odpowiem ci na to pytanie jak się ze
mną umówisz. Piątek kino pasuje ?
Miałam wątpliwości ale po pewnym czasie się zgodziłam. Umówiliśmy się w piątek o 19:30. Po naszej konwersacji jeżeli to można nazwać konwersacją. Poszłam do łazienki i przyszykowałam się do spania bałam się co będzie w ten piątek...
____________________________
Hej podoba się jak tak to super a teraz mała fotka Harry'ego
Kiedy wstałam rano nic mi się nie chciało robić więc leżałam na łóżku jakieś dziesięć minut. Wygramoliłam się z łóżka i spojrzałam w okno. Zobaczyłam chłopaka tego samego co na plaży. Uśmiechnął się i odszedł a ja szybko zasłoniłam roletę. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej ciuchy i ruszyłam w stronę łazienki. Ubrałam się w to , uczesałam się w kok i zrobiłam lekki makijaż. Umyłam twarz, zęby i jak zawszę zeszłam do kuchni gdzie były pieniądze na pieczywo zawsze rano chodzę do sklepu. wzięłam pieniądze i wyszłam. Po 10 minutach byłam na miejscu. Kupiłam dwie bagietki i pięć bułek. Kiedy wychodziłam ktoś na mnie wpadł. Podniosłam wzrok był to wysoki zielonooki mężczyzna ten sam co mnie obserwował.
-Przepraszam nić ci nie jest.- Powiedziała zachrypniętym głosem.
-Nie to ja przepraszam. To ja jestem taką nie dojdą.-Powiedziałam z uśmiechem. Chłopak się tylko uśmiechną a ja poszłam dalej. Kiedy dotarłam do domu Babcia już nie spała tylko parzyła kawę poczułam to po zapachu unoszącym się w powietrzu. Zaniosłam zakupy do kuchni i dałam babci całusa na przywitanie. Nakryłam do stołu i usiadłyśmy do śniadania.
-Jak się spało ?- spytała babcia
-Jak zawsze wygodnie.
-A jak było na plaży wczoraj tak szybko uciekłaś że nie było okazji zapytać.
-Było super woda ciepła tak samo jak piasek. Po prostu chodzić się na nim nie dało tak parzył.
-Sarah muszę coś ci powiedzieć.
-Tak- Powiedziałam równocześnie smarując kanapkę masłem.
- Jutro jadę do cioci Carin do Brooklyn' u na trzy tygodnie, ponieważ jest chora. Będziesz miała cały dom dla siebie ale nie rób żadnych imprez dobrze ?
-Dobrze ale jak ty tam pojedziesz przecież nie mamy samochodu.
-Wujek Joe po mnie przyjedzie. Bo pracuje nie daleko Brooklynu.
-Dam sobie radę. -Ale ja o to nie pytałam. Bo ja to wiem.
Po śniadaniu posprzątałam i zadzwoniłam do Niny co będziemy robić. Powiedziała że możemy iść na zakupy a ja się zgodziłam. Powiedziałam mojej opiekunce że wychodzę i ruszyłam w umówione miejsce czyli do starbucksa. Zamówiłyśmy dwa Caramel Frappuccino na wynos i ruszyłyśmy do sklepu Forever21. Ja kupiłam to cudo i to Niśka oczywiście nic bo jej się nic nie podobało. Więc poszłyśmy do Victoria's Secret. I też nic nie kupiłyśmy. Więc tylko ja wyszłam szczęśliwa. Później poszłyśmy do mnie.
-Wiesz co zazdroszczę ci figury.- Żaliła się Nina.-Wiesz co ?
-Co ?- odpowiedziałam chrupiąc marchewkę i przeglądając sieć.
-Poznałam chłopaka.
-Super.-Powiedziałam ze sarkazmem w głosie.
-A ty mnie w ogóle słuchasz ?-Nie
- Tak.
-Wiesz co ja już pójdę.
-Poczekaj odprowadzę cię.
-Nie nie trzeba.
-No to pa.-Powiedziałam i ją przytuliłam.
-Pa.-Powiedziała. Wyszłam z nią ale ona poszła do drzwi a ja do kuchni. "Do widzenia" krzyknęła i wyszła. Wzięłam sobie coś do jedzenia i poszłam do pokoju (tylko widoki są inne). Usiadłam sobie na ławie przy oknie z moimi płatkami muslie. Patrzyłam przez okno. Spojrzałam na blok z na przeciwka. Był tam patrzył się na mnie. Uśmiechną się do mnie. Sięgnęłam po kartkę i napisałam na niej
Co ty ode mnie chcesz
I zaraz odpisał
Ja nic
ta jasne pomyślałam
To dlaczego się na mnie patrzysz ?
Odpisał
Odpowiem ci na to pytanie jak się ze
mną umówisz. Piątek kino pasuje ?
Miałam wątpliwości ale po pewnym czasie się zgodziłam. Umówiliśmy się w piątek o 19:30. Po naszej konwersacji jeżeli to można nazwać konwersacją. Poszłam do łazienki i przyszykowałam się do spania bałam się co będzie w ten piątek...
____________________________
Hej podoba się jak tak to super a teraz mała fotka Harry'ego
piątek, 11 lipca 2014
Rozdział 1
Leże w hamaku jest piękny słoneczny dzień. Taki jaki kocham. Czekam na telefon od Niny bo mamy jechać z jej mamą nad morze. A raczej jej mama ma nas tam zawieść. Usłyszałam dzwonek mojego telefonu i od razu wybudziłam się z moich myśli. Podniosłam swój słomiany kapelusz z twarzy i wstałam z hamaka i odczytałam SMS'a od Niny.
Od: Nuśka
Szykuj się będziemy za 30 min. ^.^
Od razu wyszłam z balkonu do domu. Poszłam do kuchni się czegoś napić i ruszyłam na drugie piętro do mojego pokoju. Wzięłam torbę i wszystkie potrzebne rzeczy jak: krem z filtrem, ręcznik idt... Poszłam do łazienki i przebrałam się w struj kąpielowy. Ubrałam na siebie sukienkę, uczesałam włosy w kok, wyciągnęłam z szafy japonki i byłam gotowa. Zeszłam na dół do kuchni wzięłam z lodówki wodę i wyszłam na balkon do babci. Poinformować ją że wychodzę.
-Babciu jadę z Niną nad morze wrócę jak zawszę.
- Dobrze tylko wiesz bez wygłupów mi tam.
-Dobra, dobra będziemy grzeczne jak zawszę. PA !!- Krzyknęłam ponieważ byłam w korytarzu. Schodziłam po schodach kiedy dostałam SMS'a od Niśki że już jest przy bloku zeszłam szybko i zanim się obejrzałam byłam w samochodzie. Droga trwała godzinę ale i tak to szybko zleciało. Kiedy byłyśmy na plaży położyłyśmy koc na ciepłym piasku. Ściągnęłyśmy ubrania pod którymi miałyśmy stroje. Nina taki a ja taki. Po 30 minutach leżenia Niśka uznała że idzie popływać ja wolałam poleżeć sobie. Siedziałam i czytałam kiedy dwóch chłopaków przechodziło obok mnie. Jeden o bujnej czuprynie loków uśmiechną się do mnie a drugi po prostu mnie zignorował. Po dwóch godzinach przyjechała po nas mama Niny oczywiście popluskałam się w wodzie żeby nie było. Kiedy wróciłam do domu była 18:30. Nina nalegała żebyśmy gdzieś wyszły ale ja byłam padnięta. Jak już mówiłam kiedy wróciłam do domu babcia czekała z kolacją. Zjadłam i poszłam do pokoju przebrałam się w luźną bluzę i krótkie spodenki. Włączyłam laptopa i weszłam na FB i TT siedziałam tak do 21:45 Postanowiłam że pójdę się wykąpać. Wzięłam czystą bieliznę i poszłam do łazienki. Umyłam włosy i je rozczesałam. ubrałam sie w moją ulubioną pidżamę gdy skończyłam te czynności była 22:10. Więc poszłam spać...
_____________________________
Jak się podoba pierwszy rozdział misiaczki nudziło mi się więc wstawiłam nowy rozdział ale nnie martwcie cię jutro też będzie :)
Od: Nuśka
Szykuj się będziemy za 30 min. ^.^
Od razu wyszłam z balkonu do domu. Poszłam do kuchni się czegoś napić i ruszyłam na drugie piętro do mojego pokoju. Wzięłam torbę i wszystkie potrzebne rzeczy jak: krem z filtrem, ręcznik idt... Poszłam do łazienki i przebrałam się w struj kąpielowy. Ubrałam na siebie sukienkę, uczesałam włosy w kok, wyciągnęłam z szafy japonki i byłam gotowa. Zeszłam na dół do kuchni wzięłam z lodówki wodę i wyszłam na balkon do babci. Poinformować ją że wychodzę.
-Babciu jadę z Niną nad morze wrócę jak zawszę.
- Dobrze tylko wiesz bez wygłupów mi tam.
-Dobra, dobra będziemy grzeczne jak zawszę. PA !!- Krzyknęłam ponieważ byłam w korytarzu. Schodziłam po schodach kiedy dostałam SMS'a od Niśki że już jest przy bloku zeszłam szybko i zanim się obejrzałam byłam w samochodzie. Droga trwała godzinę ale i tak to szybko zleciało. Kiedy byłyśmy na plaży położyłyśmy koc na ciepłym piasku. Ściągnęłyśmy ubrania pod którymi miałyśmy stroje. Nina taki a ja taki. Po 30 minutach leżenia Niśka uznała że idzie popływać ja wolałam poleżeć sobie. Siedziałam i czytałam kiedy dwóch chłopaków przechodziło obok mnie. Jeden o bujnej czuprynie loków uśmiechną się do mnie a drugi po prostu mnie zignorował. Po dwóch godzinach przyjechała po nas mama Niny oczywiście popluskałam się w wodzie żeby nie było. Kiedy wróciłam do domu była 18:30. Nina nalegała żebyśmy gdzieś wyszły ale ja byłam padnięta. Jak już mówiłam kiedy wróciłam do domu babcia czekała z kolacją. Zjadłam i poszłam do pokoju przebrałam się w luźną bluzę i krótkie spodenki. Włączyłam laptopa i weszłam na FB i TT siedziałam tak do 21:45 Postanowiłam że pójdę się wykąpać. Wzięłam czystą bieliznę i poszłam do łazienki. Umyłam włosy i je rozczesałam. ubrałam sie w moją ulubioną pidżamę gdy skończyłam te czynności była 22:10. Więc poszłam spać...
_____________________________
Jak się podoba pierwszy rozdział misiaczki nudziło mi się więc wstawiłam nowy rozdział ale nnie martwcie cię jutro też będzie :)
Prolog
Cześć mam na imię Sarah ale to już wiecie i to że mam 17 lat też już wiecie. Mieszkam w Nowym Jorku od urodzenia. Nie mam rodziców zginęli w wypadku kiedy miałam 8 lat. Od tego czasu wychowuje mnie babcia, bardzo ją kocham. Mam z nią dużo luzu, kiedy wykonam wszystkie swoje obowiązki mogę wyjść gdzie chcę, ale zawsze i to zawsze mam wracać o 23:00. Bacznie trzymam się tej zasady bo wiem że jak zacznę obniżać się w nauce labo robić głupoty to babcia zacznie się denerwować. Tak wiem jestem strasznie ułożona, grzeczna, nieskazitelna. Ale nie przeszkadza mi to. Mam jedną przyjaciółkę Nine przyjaźnimy się od dziecka. Moim marzeniem jest poznać super chłopaka, mieć najlepsze studio fotograficzne albo zostać super tancerką.
___________________________________
Cześć moi kochani mam nadzieje że prolog się spodobał. Rozdziały będą dodawane w sobotę :)
Czytasz=Komentuj
___________________________________
Cześć moi kochani mam nadzieje że prolog się spodobał. Rozdziały będą dodawane w sobotę :)
Czytasz=Komentuj
czwartek, 10 lipca 2014
Bohaterowie
Subskrybuj:
Posty (Atom)







