wtorek, 2 września 2014

Zakończenie

Miną już rok... Ja i Harry poraliśmy się i jak na razie jesteśmy szczęśliwi. Urodziła nam się zdrowa córeczka Evelyn tak ja nazwaliśmy. Jest bardzo podobna do Harry'ego. Harry chciał się przeprowadzić ale ja się na to nie zgodziłam jest mi tu dobrze. Moje życie od spotkania Harry'ego zmieniło się... na dobre oczywiście. Mam wielką nadzieje że tak właśnie zostanie. Jestem strasznie szczęśliwa że go poznałam ciekawe co by było jak by Harry nie zjawiła się w moim życiu. Na pewno bym siedziała i użalała się nad sobą ale teraz jest już dobrze i mam nadzieje że tak właśnie zostanie. Na tym się kończy moja wielka historia miłosna...

////////////////////////////////
O.M.G pierwsza część zakończona mam nadzieje że się spodobała a teraz waz przesyłam do drugiej części  :) 

sobota, 30 sierpnia 2014

Rozdział 16

Miną miesiąc czyli oficjalnie mam 18 lat. Jej. A ogólnie przez ten miesiąc dość dużo się zmieniło ponieważ: zakończyłam szkołę bo znalazłam prace jako fotograf, Harry nadal pracuje tam gdzie pracował. Z Niną nie mam kontaktu bo wyprowadziła się do Hiszpanii z Liam' em ale za to zbliżyłam się do El może dla tego że pracujemy w tym samym studiu. Ogólnie  cieszę się z przebiegu tych wydarzeń.

Siedzę w salonie z El i oglądamy zdjęcia z ostatniej sesji do katalogu modowego. I nagle zaczęłam być głodna. Ale jak przecież przed chwilą jadłam. poszłam do kuchni wyciągnęłam chleb i zrobiłam sobie kanapki.
-Co jest ?-zapytała koleżanka.
-Głodna jestem.-powiedziałam
-Ale przed chwilą jadłyśmy.-powiedziała a ja usiadłam na kanapie z trzema kanapkami.-Zjesz to sama ?
-No...
-Ej a może ty jesteś w ciąży.
-Ta jasne-zaśmiałam się.
-Poczekaj udowodnię ci to.-wstała ubrała kurtkę.
-Gdzie ty idziesz ?
-Po test ciążowy...
-Gdzie ?-powiedziałam. Nie odpowiedziała tylko wyszła. Siedziałam sama przez półgodziny kiedy weszła El przeraziłam się podała mi jeden test i poszłam do łazienki. Kiedy wyszłam z łazienki El wstała.
-I co ?
-Dwie kreski.-powiedziałam. Kiedy zrobiłam pięć testów stwierdziłam że to bez sensu ze moje życie momentalnie się zmieni. A co jak Harry mnie zostawi ? Nie chcę tego no cóż nie usunę dziecka bo to by było jak morderstwo. Nie wiem kiedy powiem Harry'emu  o dziecku no jakoś dam sobie radę.
                               
                                                                                                  *

-Hej -Harry wszedł do domu a ja momentalnie zesztywniałam. Co mam robić ? A jak się domyśli ? Pełno myśli pałętało się w mojej głowie.
-Hej-powiedziałam i poszłam do kuchni szykować cos do jedzenia.
-Jak miną ci dzień.-zapytał stając za mną i obejmując mnie rękoma.
-A dobrze.-powiedziałam i krzywo się uśmiechnęłam. Sarah musisz mu powiedzieć.-Harry co byś zrobił jak bym była w ciąży ?-zapytałam a on się zaśmiał trochę mnie to przestraszyło.
-Nie wiem ale na pewno bym cię nie zostawił. A co ?
- Nic- powiedziałam.-A pojechał byś ze mną jutro ?
-No a gdzie.-powiedział a ja wypuściłam powietrze a serce zaczęło mi szybciej bić.
-Do ginekologa...-powiedziałam cichym nie winnym głosem. Harry wstał z kanapy podszedł  do mnie, a ja nie chciałam i nie mogłam na niego spojrzeć.
-Sarah czy ty ?...
-Tak Harry jestem w ciąży...-powiedziałam a łzy same spływały mi po policzkach.-będziesz tatom-powiedziałam parząc na blat o który się opierałam. Harry pociągną mnie ostrożnie i przytulił do siebie ja też obięłam go swoimi małymi rączkami i zatopiłam twarz w jego klatce piersiowej.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Rozdział 15

Dochodziła godzina 19:00 więc postanowiłam że będę powoli się szykować. Poszłam do sypialni i z szafy wyciągnęłam sukienkę i czystą bieliznę. Ruszyłam w stronę łazienki i chciałam otworzyć drzwi ale były zablokowane. Wiedziałam że Harry jest w środku więc zaczęłam walić w drzwi i krzyczeć jego imię. A on poinformował mnie tylko że zaraz kończy więc usiadłam pod drzwiami. Po kilku minutach wyszedł.
-Szczęśliwa ?-zapytał
-Bardzo-powiedziałam sarkastycznie i wytkałam mu język. Weszłam do łazienki  zakluczyłam drzwi dla bezpieczeństwa i prywatności. Odkręciłam wodę żeby nalała się do wanny a ja w tym czasie zdjęłam ubrania. Weszłam do wanny pełnej ciepłej wody i oparłam głowę o brzeg wanny. Siedziałam tak dłuższą chwilę wiec wyszłam z wanny wytarłam się i ubrałam bieliznę. Zaczęłam robić makijaż, zrobiłam kreskę eyelinerem, nałożyłam trochę szarego cienia do powiek i pomalowałam usta brzoskwiniowym błyszczykiem. Przystąpiłam do ubierania sukienki i oczywiście miałam problem z zapięciem jej. Więc wyszłam do salonu poprosić Harry'ego żeby mi ją zapiął. Kiedy to zrobił pocałował mnie w szyje. A ja się odwróciłam i powiedziałam.
-Tylko nie próbuj mnie tu uwieść kochany.
-Ale ja nie próbuję.
-Dobra, dobra zaraz wracam muszę zrobić coś z tą szopa na  głowie.-powiedziałam i wyszłam  do łazienki zakręciłam trochę włosy spryskałam lakierem i byłam gotowa wyszłam z łazienki i poszłam jeszcze po buty.
-Ok Harry możemy iść.-krzyknęłam i wzięłam torebkę. Harry ubrał buty i wyszliśmy z domu wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy. Po dwóch kwadransach byliśmy na miejscu. Przed domem było parę samochodów. Harry otworzył mi drzwi, złapał mnie za rękę i poszliśmy do domu jubilata. W środku było sporo osób podeszliśmy do Lou i złożyliśmy mu życzenia. Louis podziękował nam i zaprowadził nas do kuchni gdzie było o wiele ciszej. Chłopak wziął czerwony kubeczek nalał do niego trochę wódki i coli. I podał go mi.
-Dzięki ale nie piję alkoholu ani coli.-podziękowałam wiec chłopak podał go Harry'emu.
-Dzięki ale prowadzę-powiedział i przytulił mnie od tyłu-muszę odwieść królewnę w całości.
-Ej... To już możecie sobie iść.-zaśmiał się.
-Lou wynagrodzę ci to kiedy indziej ale dziś nie piję ok.
-No dobra wiec... BAWMY SIE !!!-ostatnie słowa wykrzykną. Odwróciłam się w lewo i zobaczyłam CHYBA Nine nie byłam pewna więc podeszłam do stołu przy którym stała i udawałam że nalewam sobie napoju. Odwróciłam głowę w jej stronę i mnie zauważyła.
-Sarah co ty tu robisz ?
-Niśka ? Jestem na urodzinach u kolegi Harry'ego a ty.
-A ja jestem na urodzinach u kolegi Liam'a- i w tym momencie podszedł Harry 
-Liam siema stary.
-To wy się znacie ?- Zapytała Nina.
-Kochanie to jest mój kolega Harry. Harry to jest Nina.
-Ta a to jest Sarah.
-A my jesteśmy przyjaciółkami.-Powiedziałyśmy równocześnie
-Jaka faza.-powiedział Liam i wszyscy się zaśmiali.
-Sory już trochę wypił.-powiedziała Nina. Impreza trwała było super poznałam wiele nowych osób. Do domu wróciliśmy o 3:30 i udowodniliśmy że da się bawić bez alkoholu ...

sobota, 23 sierpnia 2014

Ogłoszenia parafialne...

Mam dla was informację więc tak: Moja koleżanka pisze bloga od miesiąca i ma 123 wyświetleń. A ja piszę od dwóch i mam tylko 97. Więc jeżeli nie wybije około 110 wyświetleń blog zostaje zawieszony i nie będzie drugiej części. Proszę waz bardzo wiem że potraficie <3 Kocham was <3

Rozdział 14

Obudziłam się w ciepłych ramionach Harry'ego było mi tak cholernie dobrze że nawet nie chciało mi się wstawać. Podniosłam wzrok by zobaczyć czy Harry śpi, a on oczy miał szeroko otwarte a włosy rozczochrane. Domyślam się że ja też miałam szopę na głowie. Przytuliłam się do niego i słuchałam bicia jego serca. Chłopak ucałował mnie w czubek głowy a ja zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w jego głęboki głos.
-Jak się spało ?
-Znakomicie... -Powiedziałam wyciągając się.- jakie plany na dziś ?
-Ja idę do pracy  a ty rób co chcesz.
-A mogę zaprosić Ninę ?-zapytałam bo to jego mieszkanie i ja nie mam nic do gadania.
-A dlaczego pytasz teraz to też twój dom...
-No ale wiesz ja mieszkam tu od dwóch dni...
-No to co. A teraz muszę niestety wstać do pracy.
-A może stety-powiedziałam i rozłożyłam się na łóżku patrząc na Harry'ego który wkładał na siebie jasną koszulkę.-Zrobić ci kanapki ?
-Nie, nie trzeba. A teraz księżniczko musze iść.-powiedział i dał mi całusa-Pa. A i w razie co klucze są na blacie w kuchni.
-Ok pa-po kilku sekundach byłam sama w domu. Po jakeś minucie lub dwóch wstałam z łóżka i poczłapałam do kuchni. Otworzyłam lodówkę , wyciągnęłam mleko i sok pomarańczowy. Nie orientowałam się jeszcze gdzie znajdują się poszczególne rzeczy więc otwierałam wszystkie szafki po kolei. Po wielkich poszukiwaniach znalazłam płatki zdążyłam znaleźć też miskę i szklankę. Więc wsypałam płatki. dolałam mleka i jeszcze nalałam soku do szklanki. Wzięłam jeszcze łyżkę i poszłam do stołu zjeść śniadanie. Po posiłku wsadziłam  naczynia do zmywarki i poszłam do sypialni po ciuchy. Gdy wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy ruszyłam do łazienki. Ubrałam się w To zrobiłam lekki makijaż i byłam gotowa do dalszego funkcjonowania. Zadzwoniłam do Niny spytać czy się spotkamy ona się zgodziła wiec mamy się spotkać w galerii. Więc wzięłam klucze i wyszłam z mieszkania. Nie miałam samochodu a na taxi  nie chciało mi się czekać wiec poszłam pieszo. Nie zajęło mi to dość długo bo 15 minut ponieważ ta galeria nie jest jakoś daleko. Niny nie musiałam szukać długo bo siedziała w starbuks'sie zamówiła dla nas kawę i poszłyśmy sobie pospacerować po  Times Square. Jak zawsze było tam pełno ludzi. Po pewnym czasie znudziło się nam i poszłyśmy do mojego mieszkania. Nina wiedziała o wszystkim więc nie musiałam jej teraz wszystkiego tłumaczyć. Po jakieś godzinie wyszła a ja zostałam sama postanowiłam że zrobię obiat. Postanowiłam że zrobię Spaghetti. Więc wyciągnęłam wszystkie potrzebne składniki itd... Kiedy skończyłam gotować do domu wszedł Harry.
-MMM ale pachnie.-powiedział z korytarza. A kiedy był w kuchni dał mi buziaka w policzka i się ze mną przywitał.- Spaghetti po prostu cię kocham.
-Ja ciebie też.-Powiedziałam siadając do już nakrytego stołu.-Jak było w pracy ?
-Spoko. A ty co robiłaś ?
-Byłam w galerii z Niną, później na spacerze z Niną i  gotowałam obiad.
-A tak w ogóle to dzisiaj jedziemy.
-Gdzie ?
-Do Louisa na urodziny.
-Fajnie że mi mówisz. A o której  ?
-YYYY...o dwudziestej.
-To za cztery godziny.
-No to mamy jeszcze trochę czasu.-po obiedzie oglądaliśmy telewizje i rozmawialiśmy. Tak jak zawsze przytulałam się do Harry'ego...
_______________________
A teraz pokaże wam dom naszych gołąbeczków

Kuchnia:


Jadalnia:



Salon:



Łazienka:



Sypialnia:

wtorek, 19 sierpnia 2014

Rozdział 13

Miną już tydzień od pogrzebu i śmierci babci. Przez ten cały czas Harry tak jakby mieszkał ze mną. Byłam mu za to wdzięczna. Właśnie się obudziłam próbowałam się wyrwać z uścisku Harry'ego ale to nie było takie proste. Ale kiedy w końcu mi się udało podeszłam do szafy wyciągnęłam czystą  bieliznę i świeże ciuchy. Poszłam do łazienki umyłam zęby i twarz, zrobiłam makijaż, ubrałam TO , zakręciłam włosy i byłam gotowa. Po cichu wyszłam z łazienki żeby nie obudzić Harry'ego i poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Byłam w trakcie nakrywania do stołu kiedy przyszedł Harry. Przywitaliśmy się całusem i usiedliśmy do stołu.
-I co teraz ?-zapytał
-Nie wiem... Chyba rzucę szkołę i pójdę do pracy.
-Nie ma mowy.
-Ale Harry jak ja będę płacić za czynsz ? Ja nie mam nawet złamanego grosza.
-To sprzedaj mieszkanie i zamieszkaj ze mną.
-Nie mogę nie będziesz minie przecież utrzymywał.
-Będę bo cie kocham i nie pozwolę żebyś rzuciła szkołę tylko dla tego że nie masz pieniędzy. Ja mam prace ty sprzedasz mieszkanie może znajdziesz jakąś prace dorywczą. I obiecuje że ci pomogę w tej trudnej chwili. Proszę zrób to dla mnie. Damy dobie rade.- powiedział , staną za mną i mnie objął. Miałam wątpliwości nie chciałam żeby mój chłopak mnie utrzymywał. A jeżeli byśmy się rozstali .  Chodź mam nadzieje że do tego nigdy nie dojdzie. To gdzie bym miała mieszkać. No ale Hary ma trochę racji to mój ostatni rok w szkole a po tym mogę znaleźć prace i normalnie żyć.- No to co ?
Ale zacznijmy od tego. Kto kupi mieszkanie od siedemnastolatki ?
-To powiemy że jestem twoim narzeczonym.
-Ok mogę u ciebie zamieszkać.
-Super. A i bym zapomniał Eleanor ma swoje studio fotograficzne mogę pogadać z Lou żeby z nią pogadał. No wiesz o co mi chodzi.
-Naprawdę ?! Po prostu cię  kocham.-Powiedziałam i go przytuliłam.
-A zacznijmy od tego kto mnie nie kocha.-Powiedział a ja go uderzyłam w ramie. Po śniadaniu Harry dał ogłoszenie w internecie a ja poszłam powywieszać ulotki. Postanowiłam ze spakuje swoje rzeczy i zaniosę już do mieszkania Harry'ego. Oczyściłam cały dom wszyściutkie szafki w domu były puste. Nie chciałam z tond tak szybko odchodzić ale no cóż takie jest życie. Wyszłam z mieszkania zakluczyłam drzwi i poszłam do mojego nowego domu. Kiedy weszłam do mieszkania Harry krzykną
-Witam w nowych progach.
-Siema.-odezwałam się z korytarza i weszłam do salony gdzie siedział Harry. Usiadłam na kanapie obok niego i się przytuliłam.
-Zrobiłem ci miejsce na ciuchy w szafie i masz dostępnych parę półek w łazience.
-Dziękuje.-Powiedziałam uśmiechnęłam się i poszłam rozpakować moje rzeczy z torby. Ułożenie wszystkich rzeczy zajęło mi prawie godzinę po tym poszłam do Harry'ego który robił coś w kuchni. Szybko odnalazłam się w tym domu ponieważ jego ułożenie było podobnie do mojego. Wiec poszłam do kuchni a Harry robił coś do jedzenia.
-Co robisz ?
-Jajecznice.
-Okej to ja pójdę wziąć prysznic.
-Spoko.-poszłam do sypialni wzięłam pidżamę i bieliznę. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, umyłam głowę, rozczesałam włosy i ubrałam spodnie od pidżamy ale zapomniałam o bluzce. Więc wzięłam koszulkę Harry'ego która leżała na pralce stawiałam na to że była świeża sądząc po jej zapachu. Wyszłam z łazienki miałam nadzieje że Harry mnie nie zauważy ale się myliłam.
-Ładnie ci-powiedział i się uśmiechną-Jest twoja.
-Nie no nie mogę.
-Bież puki dają.
-No dobra.-powiedziałam i usiedliśmy do kolacji. Po jedzeni poszliśmy oglądać film i poszliśmy spać o 23:49. Harry obiął mnie w talii i tak zasnęłam. Nie wiem jak potoczy się nasza przyszłość ...

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Rozdził 12

Kiedy weszłam było ciemno jedyne światło które to lampka pod którą babcia czytała. Podeszłam do niej przytuliłam a ona się troszkę przestraszyła. Uśmiechnęłam się i usiadłam na kanapie przytuliłam się do niej a babcia objęła mnie swoim ciepłym ramieniem.
-Co chcesz ?-Zapytała
-Nic przytulić się po prostu.
-OOH. A powiedz mi kim był ten chłopak.
-Chłopak ?-zapytałam zdziwiona.-Przecież ja u Niśki byłam.
-Sarah mnie okłamiesz przecież wiem co widziałam a widziałam sporo.
-No dobra to Harry.
-A kim on jest ?
-Moim chłopakiem-wymamrotałam nie zrozumiale.
-No dobrze a teraz idź spać. Dobranoc
-Dobranoc- powiedziałam i poszłam do łazienki zrobiłam co zawsze i poszłam spać

Następny dzień
Wstałam o ósmej i poszłam się ubrać w To zrobiłam makijaż i poszłam na śniadanie. Przy śniadaniu rozmawiałam z babcią o Harry'm. Opowiedziałam  jej wszystko od początku do końca. Babcia powiedział żebym zaprosiła go jutro na kolacje a ja stwierdziłam że do dobry pomysł.

Minęło trochę czasu od śniadania siedziałam w pokoju z Niśą gadałyśmy sobie o różnych rzeczach powiedziałam jej o Harry'm a ona o mi o Liam'ie. To jej chłopak od dwunastu godzin tak mi powiedziała.
-Ej ale ten Harry jest przystojny ?
-Niśka.
-No co tak się pytam.
-No i to jak...
-Masz zdjęcie ?
-Niestety nie.
-OOH szkoda. Dobra ja się zbieram musze iść pa.
-Paa wpadnij jeszcze. -powiedziałam. Siedziałam jakieś dziesięć minut sama i przyszła babcia poinformować mnie o tym że wychodzi do sklepu.  Więc sprawdziłam FB TT i te sprawy. Po pewnym czasie znudziło mi się to więc włączyłam TV akurat trafiłam na wiadomości.
-W okolicach Bleecker Street był wypadek. Pijany kierowca potrącił siedem osób. Cztery są w stanie krytycznym a trzy zginęły. Oto zdjęcia ze znalezionych dowodów tożsamości  ofiar.-I pokazano trzy zdjęcia na ostatnim była osoba podobna do mojej babci. Ale przecież jest wiele osób podobnych do siebie.-Oto imiona ofiar: Carmen Owen, Josh Fox i Rose Smith.- Na ostatnie imię się rozpłakałam pobiegłam po telefon i zadzwoniłam do babci. Nie odbierała szlag. Właśnie straciłam najbliższa mi osobę. Dlaczego co ja złego zrobiłam.  W ciąż powtarzałam to pytanie. Siedziałam sama w gorzkich łzach nagle zadzwonił telefon. Wstałam z nadzieją że to babcia myliłam się to Harry nie miałam ochoty z nikim rozmawiać więc się rozłączyłam.

Punkt widzenia Harry'ego.
Sarah nie odbierała  coś było nie tak ponieważ zawsze odbierała. Właśnie kończyłem prace więc poszedłem do szatni i się przebrałem. Wziąłem torbę  w której były moje rzeczy i poszedłem do recepcji się odmeldować. Wszedłem za ladę zobaczyć mój grafik.
-Nara Abby.
-Pa. EEH Harry uważaj...
-Na co ?
-Nie słyszałeś o wypadku ?
-Ne później zobaczę w internecie.-powiedziałem i wyszedłem. Wsiadłem do rozgrzanego samochodu i ruszyłem. Na każdej antenie mówili o wypadku nie przejmowałem  się bo przecież zdarzają się wypadki. Gdy dojechałem na miejsce poszedłem do Sary dała mi klucze więc wszedłem sam. Kiedy byłem w mieszkaniu zobaczyłem Sarę leżącą na łóżku całą zapłakaną. Podszedłem do niej i usiadłem na sowie.
-Co się stało ?-Zapytałem a ona tylko wstała, przytuliła się do mnie i zaczęła mocniej płakać. przytuliłem i dałem jej buziaka w czubek głowy.
-Ona umarła.-Wymamrotała a ja się przeraziłem.
-Kto ?-spytałem grzecznie.
-Babcia zginęła w tym wypadku on ją zabił.-I wszystko stało się jasne. Tak było mi jej żal a nic nie mogłem zrobić.
-Tak mi przykro. Co mogę dla ciebie zrobić ?
-Zostań proszę.-Powiedziała a ja spełniłem jej życzenie tak było mi jej szkoda...
----------------------------
Przepraszam że tak późno ale nie miałam internetu ale już wstawiam i jestem

wtorek, 12 sierpnia 2014

Rozdział 11

Siedziałam sama w domu włóczyłam się po kątach jednym słowem nudziłam się jak nic. Czekając na przyjazd babci wyszłam kupić  kilka produktów spożywczych. babcia miała być dosłownie z chwile więc posprzątałam trochę. Tak wiem dużo sprzątam ale to tylko dla tego że babcia lubi porządek. Nawet nie zdążyłam usiąść na sofie kiedy drzwi się otworzyły. W progu pokazała się babcia a za nią wujek Joe. Od razu pobiegłam do mojej opiekunki i ją uściskałam. Bardzo się za nią stęskniłam.
-Dziecko drogie połamiesz mnie.-Zaśmiała się.
-Wiesz jak ja się za tobą stęskniłam. OH nigdy już nie wyjeżdżaj tak na długo. Dobrze ?
-Dobrze. Jadłaś coś ?
-Tak nie martw się i zakupy zrobiłam.
-No dobrze. A i przywitaj się z wujkiem.
-Cześć -Podeszłam i przytuliłam wuja.
-Ale ty duża.
-Nooo. A co tam, co u Nicol trzyma się no wiesz po czym ?- Nicol to moja kuzynka siostra Nialla. Kiedy była na imprezie dwóch chłopaków  podeszło do niej i jej przyjaciółki. Zaprowadzili w jakiś kąt i ją zgwałcili a jej przyjaciółkę zabili. Dalej toczy się postępowanie wobec nich. HY kiedy Niall się o tym dowiedział wybuch chciał ich pozabijać ale się powstrzymał i dobrze bo jeszcze by go zamknęli. Dla całej naszej rodziny był to ogromny szok.
-Ta ale nadal jest jej ciężko. Co tydzień chodzimy do psychologa i jest w miarę  dobrze.
-To super jak się otrząśnie to wpadnę  do niej. Jeżeli nie ma wujek nic przeciwko.
-Nie no wpadaj kiedy chcesz. Ja muszę jechać trzymajcie się dziewczyny paa.-I wyszedł byłam sama z babcią . Poszłam do pokoju po telefon i zeszłam się powiedzieć  babci że wychodzę.
-Babciu ja idę w razie w dzwoń.
-A mogę się dowiedzieć gdzie idziesz.
-Do Niny- powiedziałam z uśmiechem nie lubiłam kłamać ale co miałam powiedzieć. Babciu idę do Harry'ego to mój chłopak od dwóch dni ale nie martw się nic mi nie zrobi. To chore powiem jej o Harry'm ale później.
-Dobra ale nie za długo.
-Ok pa.-powiedziałam i wyszłam wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Harry'ego.
-No cześć co chcesz ?-Odezwał się po drugiej stronie.
-Hej jesteś w domu ?
-Niestety jeszcze nie. A co ?
-Nic. a o której kończysz ?
-O 16:30 myszko musze kończyć pa.
-Buziaki.-Rozłączyłam się i spojrzałam na zegarek.
-13:30 HY zdążę-Powiedziałam sama do siebie i ruszyłam w stronę klubu sportowego gdzie pracował Harry. Znałam lepiej to miasto niż on więc miałam więcej możliwości żeby tam dojść. Po trzydziestu minutach byłam na miejscu. Weszłam do recepcji gdzie stała młoda blondynka podeszłam do lady i zapytałam.
-Przepraszam gdzie mogę znaleźć Harry'ego Styles'a ?
-Wchodzisz tu do korytarza i cały czas prosto i na końcu w lewo.-Powiedziała z uśmiechem.
-Dzięki.-powiedziałam i ruszyłam w skazane miejsce. Stanęłam przy szklanych drzwiach i zobaczyłam Harry'ego który tłumaczył coś mężczyźnie w niebieskich szortach. Lekko otworzyłam drzwi i podeszłam do Hazzy.
-Nieźli są.-powiedziałam a chłopak ze zdziwieniem patrzył na mnie.
-Sarah jak ty tu... ? Co ty tu robisz ?
-Nudziło mi się i chciałam pójść do ciebie ale ze ty pracujesz to przyszłam tu sama. A i ja też cię kocham.
-Ja też cię kocham-powiedział i mnie przytulił- A co jeśli coś by ci się stało ?
-Znam lepiej to miasto niż ty więc nie gadaj mi głupot.-Powiedziałam. Po zakończonej pracy pojechaliśmy coś zjeść i wróciliśmy do domu pożegnaliśmy się i poszliśmy każdy w swoją stronę.

sobota, 9 sierpnia 2014

Rozdział 10

Zatrzymaliśmy się na parkingu Harry wysiadł z samochodu i otworzył mi drzwi. Ruszyliśmy w stronę parku usiedliśmy na ławce. Harry złapał mnie za rękę a ja miałam dość zdziwioną minę. Nie miałam pojęcia co się dzieje stado motyli wariowało w moim brzuchu. Uśmiechną się do nie a ja odwzajemniłam ten gest. Nagle Harry spuścił ciężko powietrze przez usta.  Nastąpiła nie zręczna cisza nagle Harry się odezwał.
-UUUHH to jest trudniejsze niż myślałem...-zaśmiałam się ale też się przeraziłam.- no dobra zbiorę się w sobie...
-Ale o co ci chodzi ? Mów proszę.
-No dobra. Więc tak teraz ci wszystko ci powiem. YHH pamiętasz jak  spytałaś się  ''Dlaczego na mnie patrzysz'' ?-pokiwałam głowom- W tedy jeszcze tego nie czułem ale później dopiero to odkryłem. Dlatego ciebie zaprosiłem do kina później uczucie wzrastało. Nie mogłem tego opanować nigdy tego  nie czułem. Chciałem być blisko ciebie a ta przyjaźń dawała mi ją nie chciałem jej zniszczyć tylko dla tego że potrzebowałem twojej bliskości. Bałem się że cię stracę, bałem się o to każdego dnia, rozmyślałem o tym każdej nocy. Chciałem żebyś była moja i tylko moja nikogo więcej chciałem cię mieć dla siebie. Mam nadzieje że zrozumiesz to że powiem. Że ja cię chyba kocham.-te słowo wypowiedziane z jego ust specjalnie dla mnie. To była najpiękniejsza rzecz na całym świecie.
-Ale co ja mam powiedzieć ? Mnie kompletnie zatkało no wiesz YYHH no ten ja sama nie wiem ja chyba też cię chyba kocham.
-To co teraz ?
-Nie wiem chyba powinieneś zapytać się mnie czy chce z tobą chodzić.
-To Saro czy chciała byś być moją dziewczyną ?
-Tak chciała bym -Powiedziałam i rzuciłam mu się na szyje a on mnie pocałował nareszcie mogliśmy to robić bez żadnych przeszkód. Wreszcie odkleiliśmy się od się siebie wstaliśmy z ławki Harry złapał mnie w talii i ruszyliśmy w stronę auta. Do domu dojechaliśmy w trzydzieści minut chłopak odprowadził mnie do domu pocałował mnie raz a porządnie i się pożegnaliśmy. Weszłam do ciemnego pustego mieszkania i skakałam z radości jak dziecko. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, umyłam zęby, ubrałam pidżamę i poszłam do pokoju spojrzałam przez okno ale nikogo nie było. Położyłam się do łóżka spojrzałam na zegarek była 23:00 zgasiłam światło i próbowałam zasnąć nagle w moich uszach rozgościł dźwięk SMS. Wzięłam telefon do ręki i otworzyłam wiadomość:
                                            Od: Harry
                                  Dobranoc Kochanie :* xx
Uśmiechnęłam się sama do siebie i odpowiedziałam na wiadomość tym samym i zaraz po tym zasnęłam.

Następnego dnia
Wstałam jak zwykle o ósmej poszłam do łazienki zrobiłam co zwykle i ubrałam się w To. Poszłam do kuchni zrobiłam sobie kanapki i nalałam soku. Po śniadaniu ogarnęłam jeszcze w domu i dom na przyjazd babci był gotowy. Oglądałam Good morning America kiedy zadzwonił domofon podeszłam i podniosłam słuchawkę.
-Halo ?
-To jaaaaa ! -Odezwał zwał się Harry za chichotałam i umożliwiłam wejście Harry'emu do mojego mieszkania. Kiedy wszedł przytulił mnie mocno i pocałował. Najcudowniejsza rzecz na całym świecie. Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na sofie. Harry objął mnie i przyciągną do siebie.
-O której przyjeżdża twoja babcia ?
-YYMM chyba o 13:00 a co ?
-Tak się pytam.
-To co robimy ?
-Nie wiem a co chcesz ?
-Chcę iść do starbuksa.
-Dobra zbieraj się.-poszłam po potrzebne rzeczy i wyszliśmy. Wzięliśmy dwie kawy na wynos i poszliśmy  pospacerować. Po godzinie wróciliśmy do domu Harry pobył u mnie chwile i poszedł bo spieszył się do pracy a ja w samotności czekałam na babcie...
___________________
To już połowa "sezonu" jej

wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 9

Jechaliśmy już dość długo trochę się bałam no bo... nie wiem. Nie chciałam ale musiałam się spytać gdzie jedziemy. Ale Harry swoje że to jakaś''Niespodziewwannka'' zaśmiałam się na to jak się wyraził. A on zrobił zgorzkniałą minę. Zwalałam go tysiące razy pytaniami na temat gdzie jedziemy. W radiu puścili Ariana Grande - Problem . Kocham tą piosenkę bez zastanowienia zaśpiewałam kawałek.
-''Hey baby even though I hate ya,
I wanna love ya, I want you-u-u.   
 And even though I can't forgive you,
I really want ta, I want you-u-u.''-Nawet zapomniałam o tym że Harry jest w pobliżu. Więc kiedy się zorientowałam ze nie jestem sama przestałam śpiewać.
-Śpiewaj dalej.
-Niee.
-To ja zaśpiewam-Zaśmiał się i zaśpiewał-''One less problem without ya,
I got one less problem without ya,
I got one less problem without ya''. Nie to kłamstwo ty nie stanowisz problemów.-Zaśmiał się
-To powiesz gdzie jedziemy ?
-I to jest twój problem. No dobra jedziemy do Louisa.
-Po co ? Kto to jest ?
-Nie panikuj kochanie to jest mój przyjaciel nic ci nie zrobi. A jedziemy tam bo... tak.
-Ale po co tam ja ?
-Żeby było fajnie.
-Ale ja nie jestem  "fajna" -Powiedziałam ze kwaszoną miną.
-Owszem jesteś
-Nie ale ja ich czy tam jego nie znam
-Ale poznasz.
-HYY.
-Zrób to dla mnie . Plosie.
-No dobra.-Po kwadransie byliśmy na miejscu. Dom Louisa był skromny. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do Harry'ego złapał mnie za ramie i potarł je lekko. Zachichotałam i ruszyliśmy chłopak zadzwonił dzwonkiem i powiedział.
-Jesteś przygotowana  na króla marchewek.
-Co ?-zapytałam a drzwi otworzyły się ukazując wysokiego mężczyznę
-Witaj drogi ktosiu to Lou król marchewek. Ullala widzę że mamy tu nie wiarygodnie prześliczną istotę. -powiedział chwytając mnie za podbródek i przyglądając mi się bacznie.
-Czy on coś bierze ? -zapytałam.
-Ok Lou zostaw ją.
-Styles jest zazdrosny no dobra wchodźcie.-Powiedział i szerzej otworzył drzwi zaprowadził nas do salonu gdzie siedziała jakaś dziewczyna. Przedstawiła nam się jako Eleanor. Chłopaki powiedzieli że mamy się czymś zająć więc poszłyśmy do kuchni. Dowiedziałam się różnych rzeczy o El. Wiem że jest dziewczyną Lou. Po długiej rozmowie poszłyśmy do chłopaków, usiadłam o bok Harry'ego a on zrobił ruch jakby chciał mnie objąć ale powstrzymał się i udawał że drapie się po karku.
-Która godzina ?-Zapytał chłopak
-20:30 jakoś a co ?
-Nic my już będziemy się zbierać. Co nie kocie.
-Ta. A i nie masz tak na mnie mówić.-powiedziałam i pożegnaliśmy się i pojechaliśmy. Pojechaliśmy w kompletnie nieznane mi miejsce. Co on znowu kombinuje? ...
----------------------------------
A tu macie  Problem   :D

piątek, 1 sierpnia 2014

Rozdział 8

Razem z Harrym postanowiliśmy że obejrzymy grę o tron. Więc poszłam po laptopa i włączyłam pierwszy odcinek serialu. Nie które sceny były bardzo drastyczne ale Harry powiedział że jak będę się bała to użyczy mi swojego ramienia. A w niektórych momentach było mi to potrzebne. Ten wieczór był jednym z najlepszych nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Punkt widzenie Harry'ego
Byliśmy w trakcie oglądania trzeciego odcinka. Chciałem zobaczyć czy Sarah nie śpi okazało się ze się miliłem. Spała wtulona w moje ramie i   głową pomiędzy moją szują a barkiem. Wyglądała tak pięknie jej twarz oświetlała jedna malutka lampka. Miałem nie odpartą ochotę ją pocałować. Ale wiedziałem że to może zniszczyć naszą przyjaźń. Bo tylko w taki sposób mogłem byś blisko jej. A tak bardzo chciałem żeby była moja i tylko moja. Pocałowałem ją w czubek głowy i przykryłem ją kocem który leżał obok mnie. Chciałem poczekać kiedy się obudzi ale w końcu sam zasnąłem.

Punkt widzenie  Sary
Rano obudziłam się na sofie. Strasznie nie wygodnej sofie. Po kilku minutach dotarło do mnie że leżę w ramionach Harry'ego. Spojrzałam na jego twarz był taki słodki jego długie rzęsy dotykały policzków, grzywka opadała mu na oczy wiec ostrożnie ją poprawiłam. Zamruczał i się uśmiechną myślałam że się obudził ale się myliłam. Jego lewa ręka otaczała moją talie a prawa opadała na ziemie. W jego ramionach czułam się bezpieczna, i cholernie dobrze. Aż nie chciało mi się w ogóle wstawać ale po 5-ciu minutach wstałam poszłam do łazienki. Umyłam twarz, zęby, zrobiłam lekki makijaż i ubrałam TO. Poszłam do kuchni i zrobiłam śniadanie czyli naleśniki z syropem klonowym kochałam to danie. Wyciągnęłam dwa talerze z szafki i nałożyłam porcje. Danie zaniosłam na stół, położyłam także sztućce i poszłam do lodówki po sok jabłkowy i wzięłam jeszcze dwie szklanki. Wszystko postawiłam na stole i śniadanie było gotowe. Po kilku sekundach obudził się Harry.
-Co tak ładnie pachnie ?-zapytał zaspany.
-Śniadanie wstawaj bo ci ostygnie.
-Poczekaj tylko umyję ręce.-Powiedział i po kilku minutach był z powrotem usiadł przy stole  a  ja mu się bacznie przyglądałam. Ukroił kawałek placka i skosztował uśmiechną się i zamkną oczy. Śmiesznie to wyglądało więc też się zaśmiałam równocześnie nalewając soku do swojej szklanki.
-Od dzisiaj robisz mi to codziennie na śniadanie.
-Okey- zaśmiałam się po czym napiłam się soku
-Co dzisiaj robimy ?
-Nie wiem. A nie już wiem ja muszę posprzątać  bo jutro babcia przyjeżdża.
-Aha. Myślałem o kinie ale jak chcesz to ci pomogę.
-Nie trzeba. Ale o pierwszej możemy się spotkać jak chcesz.
-Pewnie to przyjdę po ciebie o pierwszej. A ogólnie która godzina ?
-10:30 a co ?
-Musze lecieć na zajęcia. To widzimy się później, pa kochanie.
-Pa i nie mów tak na mnie.
-Czemu ? Kochanie.
-Pa.- powiedziałam i pomachałam mu po chwili byłam sama w domu. Wzięłam się do sprzątania. Skończyłam o 11:00 i w tedy w moim domu pojawiła się Niśka. Po powrocie do NY nie widziałam się z nią na zajęciach z tańca też jej nie było. Więc mam okazje żeby ją popytać jak było. Opowiedziała wszystko  poznała jakiegoś chłopaka jak zawsze z resztą. Chciała bym mieć taką charyzmę jak ona. Ale to nie możliwe ona przyciąga ludzi jak magnez. Dochodziła 12:00 Niśka poszła do miał pilnować siostry. Fajnie ze ja nie mam rodzeństwa. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, zrobiłam makijaż, ubrałam TO a włosy wyprostowałam i rozpuściłam grzywkę spięłam wsuwką. Byłam gotowa. telefon schowałam do kieszeni podobnie jak portfel. Po dziesięciu minutach Harry stał w moich drzwiach.
-Gotowa ?
-Gotowa- Powiedziałam i wyszliśmy z mieszkania...

piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 6

Miną już tydzień więc za dwa ma wrócić babcia. Z Harry' m widziałam się prawie codziennie, rzeczywiście często się  widzieliśmy i świetnie się bawiliśmy ni i przy okazji zaprzyjaźniliśmy się. Leżałam w hamaku na balkonie. Dzisiaj było pięknie świeciło słońce. Jestem dzisiaj z nim umówiona idziemy na kolację. Ma po mnie przyjść o 19:30 jest 18:00 więc powoli zacznę się szykować. Poszłam do łazienki wziąć prysznic, zrobiłam makijaż i poszłam do pokoju się ubrać. Ubrałam sukienkę którą kupiłam z Niną w Forever21. Spojrzałam na zegarek i była już 19:25 więc spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Usłyszałam tylko dźwięk domofonu krzyknęłam tyko "Już idę". Bo biegłam po schodach o mało co się nie zabiłam w tych szpilkach kiedy biegłam. Otworzyłam  Harry'emu i poszłam się jeszcze czegoś napić.
-Cześć... o mój Boże...-Powiedział chłopak.
-Co źle wiedziałam poczka...
-Wyglądasz  cudownie. Pójdziemy tam i jeszcze mi cię ktoś ukradnie.-Powiedział i ukazał swoje słodkie dołeczki. Przytulił mnie ja to odwzajemniłam i powiedziałam.
-Słodki jesteś...-Powiedziałam a on mnie pocałował. Było cudownie po chwili przestał. Zawiodłam się.
-Przepraszam...-powiedział.
-Nic się nie stało. To co idziemy ?
-Tak chodź.-Powiedział i wyszliśmy. Całą drogę jechaliśmy bez słowa czułam się trochę dziwnie z tego powodu. Miałam wrażenie że to moja wina nie wiem dla czego. To było bardzo dziwne.


PNUNKT WIDZENIA HARRY'EGO.
Sara zachowywała się trochę dziwnie. Poznałem to z jej wyrazu twarzy. Maiłem wrażenie że to co się stało u niej w domu brała na siebie. Nie chciałem żeby tak było. To co się tam stało było dziwne zachowywaliśmy się jak para. Pocałowałem ją ale nie mogłem się powstrzymać, ona jest cudowna nie powtarzalna, taka nie winna nie pozwolę na to żeby ktoś ją skrzywdził. A to jak zapytała dla czego na nią nie patrzę mnie kompletnie zdziwiło. Myliła się patrzyłem na nią ponieważ jest prze piękna gdybym był malarzem namalował bym jej portret i zawiesił nad łóżkiem. Wiem to chore  ale prawdziwe. Z zamyślenia wyrwał mnie jej piękny głos.
-Harry...?
-Co ? Co się stało ?
-Przepraszam.
-Za co koch...-Ugryzłem się w język.
- Za to co się stało w mim mieszkaniu... J...ja nie powinnam. Przepraszam.-Ostatnie słowo powiedziała z zażenowaniem.
-Wiesz co ?-pokręciła przecząco głową.-To ja powinienem przepraszać.-Powiedziałem i równocześnie zakończyłem temat. Byliśmy już na miejscu specjalnie wysiadłem  szybciej aby otworzyć Sarze drzwi. Zanim się obejrzałem byliśmy już przy stole.

PNUNKT WIDZENIA SARRY
-Co zamawiasz ?-Zapytał Harry.
-Nie wiem. Chyba sałatkę.
-A do picia ?
-Wodę.- Powiedziałam a Harry przekazał to kelnerowi.
- Czym ty się tak przejmujesz ?
-Niczym...
-To co jest ? Odkąd wyszliśmy z twojego mieszkania to dziwnie się zachowujesz. Mi możesz powiedzieć.
-Niczym... wszystko jest okey.
-Nie jest widzę to i czuje.-Powiedział chłopak  i złapał mnie za rękę którą miałam położoną na stole.-Wiesz co tu jest trochę nudo zabiorę cię gdzieś indziej.
-Co a co z jedzeniem. ?
-Zjemy pizzę no chodź-Powiedział chłopak i wyszliśmy z restauracji. Jechaliśmy w nieznaną my stronę. Nie było jeszcze ciemno była dopiero 21:00 ale i tak Nowy Jork wyglądał niesamowicie .
-Jesteśmy- powiedział chłopak. Zatrzymaliśmy się przy przystani było niesamowicie po prostu nie bywale. Wyszliśmy z samochodu i poszliśmy na most. Usiedliśmy na ławce i patrzyliśmy na horyzont. Harry wstał i ściągną koszulkę nie mogłam się powstrzymać od patrzenia na niego. Był umięśniony i miał dużo tatuaży. Naj bardziej podobał mi się motyl był prze piękny. Poczułam tylko nie wiele kropli spływających na moich ramionach ponieważ Harry skoczył z mostu.
-Nie kąpiesz się.
-Niee...-powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-No chodź wiesz jaka ciepła woda.
-Ale ja nie umiem dobrze pływać.
-To cię nauczę.
-No dobra ale się odwróć.
-A mogę zasłonić oczy ?
-No dobra ale nie podglądaj. -Powiedziałam a chłopak zasłonił oczy. Ściągnęłam pierw buty, gdy miałam ściągać sukienkę odwróciłam się i spojrzałam na Harry'ego. Miał dziurkę między palcami.-Miałeś nie patrzeć.
-Okey...-powiedział a ja powoli ściągnęłam sukienkę.
-Dobra...ten no mam zeskoczyć czy co ?-Spytałam zasłaniając się rękoma.
-Ta w razie w jestem i cię uratuję.-Powiedział i ukazał swoje dołeczki. Zeskoczyłam. Wbrew pozorów nie było tam głęboko ale i tak się bałam. Trzymałam się Harry'ego  a raczej jego ramion.
-Więc zaczynamy...-Powiedział i zaczął mi tłumaczyć co i jak. Później zrobiło mi się zimno i wyszliśmy na most. Harry powiedział żebym nie ubierała swojej sukienki i podał mi swoją koszulkę. Wzięłam ją i ubrałam siedzieliśmy gadaliśmy i w ogóle śmieliśmy się... 

Rozdział 7

Po dwóch godzinach pojechaliśmy do domu. Bo było dość zimno, cały czas byłam w koszulce Harry'ego. Pachniała nie ziemsko kochałam zapach męskich perfum. Kiedy dojechaliśmy była 23:20.
Od razu ruszyłam wzięłam ciepłu prysznic ubrałam się w pidżamę i poszłam spać.
Obudziłam się o 9:00.  Poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, zrobiłam makijaż, włosy uczesałam w niechlujny kok i ubrałam to. Kończył mi się zapas jedzenia więc wyszłam do sklepu. Schodziłam po schodach i ujrzałam... Niall'a z zakupami. Podbiegłam do niego, przywitałam się z nim  i spytałam co on tu robi.
-Cześć kuzynku. Widzę że  znowu do mnie cię przywiało ?
-No tym razem kazały zrobić zakupy dla ciebie. Nie martw się pieniędzmi twoja babcia dała na zakupy.
-Okey chodź jesteś głodny ?
-Jak zawszę-Powiedział i po chwili byliśmy w domu. Jedliśmy śniadanie kiedy zadzwonił domofon. Podeszłam podniosłam słuchawkę i od razu dowiedziałam się kto to był...to był Harry przyszedł po swoją koszulkę którą wczoraj mi pożyczył. Wpuściłam go i po chwili był już u mnie w domu.
-Cześć. Widzę że przeszkadzam przyjdę...
-Stój bo będzie z tobą źle-Zagroziłam- zaraz przyjdę poczekaj-po chwili byłam z jego koszulką podałam mu ją i powiedziałam-dzięki a po za tym to jest strasznie wygodna.
-Spoko spotkamy się później ?
-No jak będę miała czas to ci napiszę. To wyskoczymy na miasto. Pa.
-Pa-I wyszedł w cale tego nie chciałam ale wiedziałam że Niall będzie miał jakieś bunty jak zawsze.
-Kto to był ? I dlaczego nosiłaś jego koszulkę ?
-Przyjaciel. Długa historia.
-Przyjaźń damsko męska nie istnieje.
-Zależy dla kogo.-Powiedziałam chcąc równocześnie zakończyć temat. Ale to mi się nie udało.
-To był twój chłopak nie ?
-Nie Boże nie. Harry to mój ch... przyjaciel. -ugryzłam się w język
-Dobra. Mała ja musze jechać. Mam jeszcze sprawy do załatwienia. Pa -Powiedział i dał mi całusa w policzek.
-Paa-powiedziałam i wyszedł. Posprzątałam po śniadaniu i zaczęłam się nudzić. Więc ubrałam się w coś luźnego i poszłam do Harry'ego. Wcisnęłam przycisk przy którym było nazwisko Styles. Po chwili mogłam wejść Harry się trochę zdziwił ze przyszłam.
-Cześć przeszkadzam ?
-Nie wchodź. Coś do picia chcesz ?
-Masz wodę ?
-Nie ale mam wodę
-To poproszę-Powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać. Przeszłam do salonu razem z Harry'm zobaczyłam sztangi i od razu miałam wiele pytań. Ale powstrzymałam się przed ich zadaniem.
-Widzę że ćwiczysz.
-Ta ale tylko czasami wiesz jak to jest.
-Nie właśnie nie.-Powiedziałam i sięgnęłam po telefon do kieszeni.
                                                                   Od: Niśka
                                                     Mamy dzisiaj trening pamiętaj.
Kompletnie zapomniałam dzisiaj jest środa i mamy zajęcia z tańca. Ja chodzę na Jazz a Niśka na  hip hop.
-Sorry Harry musze iść mam zajęcia.
-Zawieść cię ?
-Nie nie będziesz jechał do centrum żeby mnie zwieść.
-Tak się składa że mam nie daleko twojego studia  jest mój klub w którym uczę więc...
-No dobra poczekaj wezmę tylko rzeczy.-Po kilku minutach byłam w samochodzie Harry'ego i ruszyliśmy. Droga nie trwała zbyt długo może dla tego że całą przegadaliśmy. Ubrana w krótki top i spodenki zaczęłam ćwiczyć. Kochałam ten stan kiedy oddawałam się tylko tańcu a mięśnie drgały gdy się rozciągałam. To było cudowne. Po godzinie ćwiczeń i tańca poszłam do szatni wzięłam szybki prysznic. Przecież nie będę chodzić śmierdząca. Przebrałam się a na holu zobaczyłam czekającego na mnie Harry'ego uśmiechnęłam się sama do siebie i podeszłam do niego.
-Jak się tańczyło ?
-Świetnie jak zawsze. -Powiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy i razem z Harrym ruszyłam do samochodu. Po dwóch kwadransach byliśmy na miejscu. Zapytałam chłopaka czy wejdzie a on bez chwili wahania się zgodził. Otworzyłam drzwi którymi weszliśmy do mieszkania  i zaniosłam torbę z ciuchami do pokoju. Weszłam do salonu i usiadłam na kanapie o bok Hazzy. Nie wiem dlaczego ale miałam ochotę go pocałować...

wtorek, 22 lipca 2014

Pozdział 5

Kiedy się obudziłam od razu spojrzałam na zegarek była godzina 10:30. Pobiłam swój rekord najpóźniej wstawałam o dziewiątej max. Wstałam z łóżka i spojrzałam przez okno. Padał deszcz a niebo było zachmurzone. Aż się w ogóle wstawać nie chciało. No ale jakoś musiałam się z tym pogodzić. Wzięłam czyste ciuchy z szafy i ruszyłam do łazienki. Zrobiłam podstawowe czynności. Postanowiłam że nie będę się malować bo po co nigdzie nie wychodzę. Więc ubrałam się tylko w to i poszłam na śniadanie. Zrobiłam sobie płatki cheerios i usiadłam przed telewizor. Nudziło mi się strasznie aż żałowałam że są wakacje. Naprawdę.

Chwilę później.
Jest godzina 16:05 a ja prawie przeczytałam książkę. Obejrzałam dwa filmy i zjadłam dwa opakowania popcornu. Siedziałam i patrzyłam się bez czynnie w ścianę kiedy usłyszałam dźwięk domofonu. Podeszłam z nadzieją że to Niśka albo... nikt chyba że listonosz. Ale w obu rzeczach się muliłam. Wiec jak mówiłam podeszłam i podniosłam słuchawkę.
-Słucham-Powiedziałam obojętnie.
-Dzień dobry zastałem pannę Sarę ?.-Powiedział ktoś a ja zrobiłam minę typu WTF.
-Tak to ja.
-Zamawiała pani pizzę prawda ?
-Nie. Czego pan chcę ?
-Zjeść z tobą pizzę to ja Harry. -Powiedział chłopak a ja się zaśmiałam.
-Dobra wchodź ale jak już tu będziesz to cię po prostu zabije.-Powiedziałam i wcisnęłam przycisk umożliwiający wejście chłopakowi. Po kilku minutach Harry był w moim domu.
-Cześć-Powiedziałam i go przytuliłam. Dla czego ? Po co ? Jak ? zadawałam sobie pytania.
-Cześć- Powiedział chłopak i odwzajemnił mój uścisk.
-Jesteś cały mokry. Daj powieszę żeby ci wyschło.- Powiedziałam i wzięłam kurtkę którą podał mi Harry. I poszłam ją powieści do łazienki na linki. Kiedy wróciłam chłopak siedział przy stole w kuchni a ja poszłam po talerze i sztućce i usiadłam przy stole. Każdy nałożył sobie na talerz i zaczęliśmy jeść.
-Dlaczego już tego nie robisz ?-Zapytałam Harry'ego patrząc nie na niego ale na mój talerz.
-Czego ?-Zapytał chłopak ze zdziwieniem.
-Nie patrzysz na mnie. -Powiedziałam nawet na minutę nie spojrzałam na niego.
-Co ?
-No bo zawszę jak patrzę w okno to cię nie ma.
-Podoba ci się to.
-Co ? Nie ?- Powiedziałam ze sarkazmem bo na prawdę uważałam coś innego.
-Ale właśnie to przyznałaś.
-No i co z tego ?
-No dobra koniec tematu.-Powiedział chłopak. Przez kolejne kilka minut siedzieliśmy w ciszy dopóki Harry się nie odezwał.-Masz chłopaka ?
-Ni... nie a ty dziewczynę ?
-Nie .
-Spoko-szepnęłam. Chciałam coś powiedzieć ale coś mi przerwało czyli telefon.-Przepraszam.-Powiedziałam i odeszłam od stołu. Spojrzałam na wyświetlacz  dzwoniła Nina więc odebrałam.
-Halo ?
-Cześć słuchaj. Jestem w Dani i wiesz co tu som kangury. -Co ona jest pijana.
-Cześć Nina idź do domu ja nie mogę rozmawiać.-Skłamałam wiem jak to rozmawia. Powiedziałam i się rozłączyła. A ja wróciłam do swojego gościa.
-O już jesteś-Powiedział chłopak.
-Ta to nic pilnego.
-Wiesz co ?-zapytał chłopak a ja pokiwałam głową że nie- Brakuje mi twoich spódniczek-zaśmiał się
-Dobrze zapamiętam sobie. Yh chcesz coś do picia ?
-Ta.
-Dobra- powiedziałam i podeszłam do lodówki i wyciągnęłam sok jabłkowy. -Może być sok ?-Zapytałam i wskazałam na sok
-Ta...-więc nalałam sok i podałam chłopakowi i wzięłam sobie.
-No co ?-Spytałam Harry'ego  ponieważ się na mnie gapił jak zaklęty.
-Nic, nic. Patrzeć sobie nie mogę ?
-Nie no możesz ale możesz w inna stronę a nie we mnie jakoś tak proszę.-Powiedziałam i pojrzałam na zegarek była już 20:10- Oglądamy jakiś film.-Spytałam.
-No a jakie masz ?
-No nie wiem różne. Może pan życia i śmierci ?
-No  okey. -Oglądaliśmy do 23:20 i Harry poszedł do domu a ja poszłam spać więc tak spędziłam dzień ale co tam fajnie było.
______________________________________
Oczywiście musi byś gif <3             
                                                   
             
-

piątek, 18 lipca 2014

Rozdział 4

                          -N.Y.C. USA-
Rano obudził mnie jakiś szum. Trochę się przestraszyłam ponieważ babcia jest u cioci ja jestem tu. To kto był tam ?. Ubrałam szlafrok i powoli i po cichu schodziłam na dół po schodach nie miałam zielonego pojęcia kto to był. Byłam już w salonie. Byłam coraz bliżej kuchni. Wzięłam wazon który stał na stoliku w salonie i szybko wparowałam do kuchni. Krzycząc "aaaaaaaaaaaa". Dość głośno. Osoba która myszkowała w mojej kuchni też krzyczała bo się przestraszyłam. Po pewnym czasie kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam Niall'a.
-Niall idioto co ty tu robisz ?!-Spytałam krzycząc.
-Szukam żelków.-Spoko.
-A logiczniej. Wiesz jak ja się przestraszyłam ?. A poza tym chodź się przytul.-Powiedziałam i go przytuliłam.
-Twoja babcia mnie tu przysłała zobaczyć czy żyjesz.
-Żyję. Chcesz coś do picia ? Jak tak to jest w lodówce ja ide się ubierać.-Powiedziałam i poszłam na górę się ubrać. Pierw poszłam do łazienki. Było dzisiaj ciepło więc nie było sensu żebym się malowała, więc tylko ubrałam się w to. Kiedy byłam gotowa zeszłam na dół.
-To co jemy śniadanie ?-spytałam
-No jestem głodny.-Powiedział Niall i zaczęliśmy  nakrywać do stołu. Kiedy przystąpiliśmy do posiłku zaczęliśmy rozmawiać. Bardzo lubiłam swojego kuzyna ale kiedy zacznie gadać to już nie skończy na prawdę.
-Co będziemy robić jak zjemy ?-Zapytał chłopak
-Możemy iść do Central Parku
-Może być
Kiedy posprzątaliśmy ruszyliśmy w planowane miejsce. Było dużo ludzi jak zawsze w sobotę. Posiedzieliśmy tam trochę bo aż trzy godziny. Musieliśmy wracać bo Niall musiał jechać do domu

N.Y.C. USA chwile później
Leżałam w hamaku na moim kochanym balkonie. Strasznie mi się nudziło Niśka poleciała do Polski do swojej babci. Niall pojechał dwie godziny temu. Harry'ego nie znam jeszcze wystarczająco dobrze wiec... Sama nie wiem może powinnam pogadać z nim. Nie wiem ja go nawet polubiłam, a jak on mnie nie lubi. Może uważa ze jestem dziwna. Nie wiem. Boże ale dla czego ja się tym zamartwiam ?Nagle usłyszałam krzyk. Ale nie taki ''aaaa'' ale takiej no więc wstałam i spojrzałam na blok obok mojego i zobaczyłam Harry'ego.
-Tobie też się udziela nuda?
-No a co ?
-Nic idę do starbucks'a idziesz?
-No poczekaj idę po torebkę .- Poszłam szybko na górę i wzięłam potrzebne rzeczy i zeszłam na dół(czyt. na dwór). Tam już stał Harry. Był ubrany w to wyglądał nie źle.
-Ładnie wyglądasz- Powiedział chłopak- Ale wole jak chodzisz w spódniczkach.
-Dzięki-Powiedziałam i po paru minutach byliśmy na miejscu. Szliśmy na pieszo więc i tak dużo nam  to zajęło. Zamówiliśmy sobie Mango Passion Blended Juice Drink  x2. Kiedy wyciągnęłam portfel Harry burkną.
-Schowaj to.
-Nie no weź się nie wygłupiaj.
-Proszę cię bo się zdenerwuję.
-No dobra-Powiedziałam a on się uśmiechną. Usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy rozmawiać.
-Harry a w ogóle ile ty masz lat ?
-19 A co.
-Nie nic tak się pytałam.
-A ty ile masz lat ?
-17 . Dla czego to robisz ?
-Ale co ?
-No zapraszasz mnie do różnych miejsc i w ogóle ?
-Bo cię lubię i masz ładne oczy.-W tym momencie się zarumieniłam.
-Ta jasne nie przesadzaj dobrze.
-Ale ja mówię prawdę.
-Ten no sam mieszkasz i od kiedy bo cię tu wcześniej nie widziałam ?
-Tak sam a mieszkam tu od miesiąca. A ty mieszkasz sama ?
-Nie z babcią to ona mnie wychowywała moi rodzice zginęli w wypadku. Ale babcia jest teraz u cioci wraca za 3 tygodnie.
-Dzięki za szczegóły.
-Proszę - Powiedziałam później poszliśmy się przejść po Central Parku i chyba po jakieś godzinie spaceru wróciliśmy do domu. Kiedy wróciłam byłam padnięta była godzina 22:45. Postanowiłam że pójdę wziąć prysznic i pójdę spać. Dzień z Harrym był super przy nim czułam się taka...taka bezpieczna i taka lubiana. Przy nim miałam motylki w brzuchu. A jak go nie buło, było po prostu nudno nijak. Ooooo nie nie Sarah tylko mi się  nie zakochuj...Po 30 min. myślenia w końcu zasnęłam...
____________________________
I fotka Harry'ego
                                   

wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 3

                        -N.Y.C USA -
Piątek jej super. Mam dzisiaj 'randkę'. Babci nie ma od dwóch dni więc jestem sama. Niśka spała u mnie od wtorku do czwartku więc się nie nudziłam już powoli się szykowałam ponieważ była już 17. Tak wiem tak szybko. Ale ja mam dość wolne ruchy. Kiedy zjadłam poszłam się szykować do wyjścia. Zrobiłam makijaż zrobiłam kreski eyeliner'em, usta pomalowałam błyszczykiem itd...włosy rozpuściłam i lekko zakręciłam i ubrałam to i to . Wzięłam jeszcze torebkę i spakowałam do niej to co zawsze. Telefon, portfel itd... Zanim się obejrzałam była już 19:25. Bałam się coraz bardziej że boże mnie zgwałci czy coś. W tedy z moich myśli  wyrwał mnie dźwięk domofonu podeszłam do drzwi i podniosłam słuchawkę.
-Ha...hallo ?-Powiedziałam załamanym głosem.
-To ja Harry ten z okna.
-Okey już schodzę.- Wzięłam torebkę  i zeszłam na dół. Kiedy byłam na dworze było strasznie  ciepło. Ujrzałam chłopaka dość przystojnego. Pomyślałam.
-Cześć Harry jestem-Powiedział chłopak.
-Sarah cześć.-Powiedziałam i podałam mu rękę. Szłam przed siebie, po pewnym czasie odwróciłam się i spojrzałam na chłopaka.
-Nie idziesz ?
-Jak chcesz iść to idź ja jadę.- Zaśmiał się chłopak podeszłam do chłopaka. Kiedy dotarliśmy do samochodu Harry otworzył mi drzwi.
-Mogę cię o coś spytać ?-Zapytałam
-No możesz.
-Czym się zajmujesz ?
-Jestem instruktorem boksu A ty ?
-Ja się jeszcze uczę ale chciała bym być fotografem.-Powiedziałam- A dlaczego mnie podglądałeś ?
-Yyyh... no... yyy... ten no bo.
-Yyy no ten super dopowiedz.-Przerwałam mu
-Sam nie wiem.-Po kilku minutach dotarliśmy na miejsce. Harry wyszedł szybciej i otworzył mi drzwi. Po tym byłam już na dworze szliśmy do kina kiedy nagle się potknęłam o krawężnik a Harry mnie złapał. Podziękowałam mu i szliśmy dalej. Kiedy ja wybierałam film Harry poszedł kupić popcorn i dwie cole.
-Oddam ci pieniądze za to.
-Nie nie musisz ja stawiam. Wybrałaś coś ?
-No Keith morze być?
-No jak tam chcesz.
-Jak nie chcesz to wybierzemy inny.
-Sarah może być nie dramatyzuj.-Powiedział po chwili byliśmy na sali. Oglądaliśmy film nasze palce  splątały się ponieważ Harry kupił popcorn na współkę. Nasze wzroki się zderzyły, twarze były coraz bliżej i bliżej i bliżej. Aż w końcu nasze usta się złączyły. Było cudownie ale ja szybko się oddaliłam.
-Ja się nie całuje na pierwszej randce.
-Więc to jest randka ?
-Nie tak nie wiem. Cii oglądam.-Kiedy film się skończył była 21:00. Poszliśmy jeszcze coś zjeść. Było bardzo fajnie Harry nie jest aż taki zły. Wymieniliśmy się numerami i wróciliśmy do domu. Kiedy wróciłam byłam padnięta. Zrobiłam wieczorną toaletę i poszłam spać...
______________
Mam nadzieje że się podoba  jak tak to proszę o komentarz
A teraz Fotka Hazzy :P