Jechaliśmy już dość długo trochę się bałam no bo... nie wiem. Nie chciałam ale musiałam się spytać gdzie jedziemy. Ale Harry swoje że to jakaś''Niespodziewwannka'' zaśmiałam się na to jak się wyraził. A on zrobił zgorzkniałą minę. Zwalałam go tysiące razy pytaniami na temat gdzie jedziemy. W radiu puścili Ariana Grande - Problem . Kocham tą piosenkę bez zastanowienia zaśpiewałam kawałek.
-''Hey baby even though I hate ya,
I wanna love ya, I want you-u-u.
And even though I can't forgive you,
I really want ta, I want you-u-u.''-Nawet zapomniałam o tym że Harry jest w pobliżu. Więc kiedy się zorientowałam ze nie jestem sama przestałam śpiewać.
-Śpiewaj dalej.
-Niee.
-To ja zaśpiewam-Zaśmiał się i zaśpiewał-''One less problem without ya,
I got one less problem without ya,
I got one less problem without ya''. Nie to kłamstwo ty nie stanowisz problemów.-Zaśmiał się
-To powiesz gdzie jedziemy ?
-I to jest twój problem. No dobra jedziemy do Louisa.
-Po co ? Kto to jest ?
-Nie panikuj kochanie to jest mój przyjaciel nic ci nie zrobi. A jedziemy tam bo... tak.
-Ale po co tam ja ?
-Żeby było fajnie.
-Ale ja nie jestem "fajna" -Powiedziałam ze kwaszoną miną.
-Owszem jesteś
-Nie ale ja ich czy tam jego nie znam
-Ale poznasz.
-HYY.
-Zrób to dla mnie . Plosie.
-No dobra.-Po kwadransie byliśmy na miejscu. Dom Louisa był skromny. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do Harry'ego złapał mnie za ramie i potarł je lekko. Zachichotałam i ruszyliśmy chłopak zadzwonił dzwonkiem i powiedział.
-Jesteś przygotowana na króla marchewek.
-Co ?-zapytałam a drzwi otworzyły się ukazując wysokiego mężczyznę
-Witaj drogi ktosiu to Lou król marchewek. Ullala widzę że mamy tu nie wiarygodnie prześliczną istotę. -powiedział chwytając mnie za podbródek i przyglądając mi się bacznie.
-Czy on coś bierze ? -zapytałam.
-Ok Lou zostaw ją.
-Styles jest zazdrosny no dobra wchodźcie.-Powiedział i szerzej otworzył drzwi zaprowadził nas do salonu gdzie siedziała jakaś dziewczyna. Przedstawiła nam się jako Eleanor. Chłopaki powiedzieli że mamy się czymś zająć więc poszłyśmy do kuchni. Dowiedziałam się różnych rzeczy o El. Wiem że jest dziewczyną Lou. Po długiej rozmowie poszłyśmy do chłopaków, usiadłam o bok Harry'ego a on zrobił ruch jakby chciał mnie objąć ale powstrzymał się i udawał że drapie się po karku.
-Która godzina ?-Zapytał chłopak
-20:30 jakoś a co ?
-Nic my już będziemy się zbierać. Co nie kocie.
-Ta. A i nie masz tak na mnie mówić.-powiedziałam i pożegnaliśmy się i pojechaliśmy. Pojechaliśmy w kompletnie nieznane mi miejsce. Co on znowu kombinuje? ...
----------------------------------
A tu macie Problem :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz