Siedziałam sama w domu włóczyłam się po kątach jednym słowem nudziłam się jak nic. Czekając na przyjazd babci wyszłam kupić kilka produktów spożywczych. babcia miała być dosłownie z chwile więc posprzątałam trochę. Tak wiem dużo sprzątam ale to tylko dla tego że babcia lubi porządek. Nawet nie zdążyłam usiąść na sofie kiedy drzwi się otworzyły. W progu pokazała się babcia a za nią wujek Joe. Od razu pobiegłam do mojej opiekunki i ją uściskałam. Bardzo się za nią stęskniłam.
-Dziecko drogie połamiesz mnie.-Zaśmiała się.
-Wiesz jak ja się za tobą stęskniłam. OH nigdy już nie wyjeżdżaj tak na długo. Dobrze ?
-Dobrze. Jadłaś coś ?
-Tak nie martw się i zakupy zrobiłam.
-No dobrze. A i przywitaj się z wujkiem.
-Cześć -Podeszłam i przytuliłam wuja.
-Ale ty duża.
-Nooo. A co tam, co u Nicol trzyma się no wiesz po czym ?- Nicol to moja kuzynka siostra Nialla. Kiedy była na imprezie dwóch chłopaków podeszło do niej i jej przyjaciółki. Zaprowadzili w jakiś kąt i ją zgwałcili a jej przyjaciółkę zabili. Dalej toczy się postępowanie wobec nich. HY kiedy Niall się o tym dowiedział wybuch chciał ich pozabijać ale się powstrzymał i dobrze bo jeszcze by go zamknęli. Dla całej naszej rodziny był to ogromny szok.
-Ta ale nadal jest jej ciężko. Co tydzień chodzimy do psychologa i jest w miarę dobrze.
-To super jak się otrząśnie to wpadnę do niej. Jeżeli nie ma wujek nic przeciwko.
-Nie no wpadaj kiedy chcesz. Ja muszę jechać trzymajcie się dziewczyny paa.-I wyszedł byłam sama z babcią . Poszłam do pokoju po telefon i zeszłam się powiedzieć babci że wychodzę.
-Babciu ja idę w razie w dzwoń.
-A mogę się dowiedzieć gdzie idziesz.
-Do Niny- powiedziałam z uśmiechem nie lubiłam kłamać ale co miałam powiedzieć. Babciu idę do Harry'ego to mój chłopak od dwóch dni ale nie martw się nic mi nie zrobi. To chore powiem jej o Harry'm ale później.
-Dobra ale nie za długo.
-Ok pa.-powiedziałam i wyszłam wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Harry'ego.
-No cześć co chcesz ?-Odezwał się po drugiej stronie.
-Hej jesteś w domu ?
-Niestety jeszcze nie. A co ?
-Nic. a o której kończysz ?
-O 16:30 myszko musze kończyć pa.
-Buziaki.-Rozłączyłam się i spojrzałam na zegarek.
-13:30 HY zdążę-Powiedziałam sama do siebie i ruszyłam w stronę klubu sportowego gdzie pracował Harry. Znałam lepiej to miasto niż on więc miałam więcej możliwości żeby tam dojść. Po trzydziestu minutach byłam na miejscu. Weszłam do recepcji gdzie stała młoda blondynka podeszłam do lady i zapytałam.
-Przepraszam gdzie mogę znaleźć Harry'ego Styles'a ?
-Wchodzisz tu do korytarza i cały czas prosto i na końcu w lewo.-Powiedziała z uśmiechem.
-Dzięki.-powiedziałam i ruszyłam w skazane miejsce. Stanęłam przy szklanych drzwiach i zobaczyłam Harry'ego który tłumaczył coś mężczyźnie w niebieskich szortach. Lekko otworzyłam drzwi i podeszłam do Hazzy.
-Nieźli są.-powiedziałam a chłopak ze zdziwieniem patrzył na mnie.
-Sarah jak ty tu... ? Co ty tu robisz ?
-Nudziło mi się i chciałam pójść do ciebie ale ze ty pracujesz to przyszłam tu sama. A i ja też cię kocham.
-Ja też cię kocham-powiedział i mnie przytulił- A co jeśli coś by ci się stało ?
-Znam lepiej to miasto niż ty więc nie gadaj mi głupot.-Powiedziałam. Po zakończonej pracy pojechaliśmy coś zjeść i wróciliśmy do domu pożegnaliśmy się i poszliśmy każdy w swoją stronę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz