sobota, 9 sierpnia 2014

Rozdział 10

Zatrzymaliśmy się na parkingu Harry wysiadł z samochodu i otworzył mi drzwi. Ruszyliśmy w stronę parku usiedliśmy na ławce. Harry złapał mnie za rękę a ja miałam dość zdziwioną minę. Nie miałam pojęcia co się dzieje stado motyli wariowało w moim brzuchu. Uśmiechną się do nie a ja odwzajemniłam ten gest. Nagle Harry spuścił ciężko powietrze przez usta.  Nastąpiła nie zręczna cisza nagle Harry się odezwał.
-UUUHH to jest trudniejsze niż myślałem...-zaśmiałam się ale też się przeraziłam.- no dobra zbiorę się w sobie...
-Ale o co ci chodzi ? Mów proszę.
-No dobra. Więc tak teraz ci wszystko ci powiem. YHH pamiętasz jak  spytałaś się  ''Dlaczego na mnie patrzysz'' ?-pokiwałam głowom- W tedy jeszcze tego nie czułem ale później dopiero to odkryłem. Dlatego ciebie zaprosiłem do kina później uczucie wzrastało. Nie mogłem tego opanować nigdy tego  nie czułem. Chciałem być blisko ciebie a ta przyjaźń dawała mi ją nie chciałem jej zniszczyć tylko dla tego że potrzebowałem twojej bliskości. Bałem się że cię stracę, bałem się o to każdego dnia, rozmyślałem o tym każdej nocy. Chciałem żebyś była moja i tylko moja nikogo więcej chciałem cię mieć dla siebie. Mam nadzieje że zrozumiesz to że powiem. Że ja cię chyba kocham.-te słowo wypowiedziane z jego ust specjalnie dla mnie. To była najpiękniejsza rzecz na całym świecie.
-Ale co ja mam powiedzieć ? Mnie kompletnie zatkało no wiesz YYHH no ten ja sama nie wiem ja chyba też cię chyba kocham.
-To co teraz ?
-Nie wiem chyba powinieneś zapytać się mnie czy chce z tobą chodzić.
-To Saro czy chciała byś być moją dziewczyną ?
-Tak chciała bym -Powiedziałam i rzuciłam mu się na szyje a on mnie pocałował nareszcie mogliśmy to robić bez żadnych przeszkód. Wreszcie odkleiliśmy się od się siebie wstaliśmy z ławki Harry złapał mnie w talii i ruszyliśmy w stronę auta. Do domu dojechaliśmy w trzydzieści minut chłopak odprowadził mnie do domu pocałował mnie raz a porządnie i się pożegnaliśmy. Weszłam do ciemnego pustego mieszkania i skakałam z radości jak dziecko. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic, umyłam zęby, ubrałam pidżamę i poszłam do pokoju spojrzałam przez okno ale nikogo nie było. Położyłam się do łóżka spojrzałam na zegarek była 23:00 zgasiłam światło i próbowałam zasnąć nagle w moich uszach rozgościł dźwięk SMS. Wzięłam telefon do ręki i otworzyłam wiadomość:
                                            Od: Harry
                                  Dobranoc Kochanie :* xx
Uśmiechnęłam się sama do siebie i odpowiedziałam na wiadomość tym samym i zaraz po tym zasnęłam.

Następnego dnia
Wstałam jak zwykle o ósmej poszłam do łazienki zrobiłam co zwykle i ubrałam się w To. Poszłam do kuchni zrobiłam sobie kanapki i nalałam soku. Po śniadaniu ogarnęłam jeszcze w domu i dom na przyjazd babci był gotowy. Oglądałam Good morning America kiedy zadzwonił domofon podeszłam i podniosłam słuchawkę.
-Halo ?
-To jaaaaa ! -Odezwał zwał się Harry za chichotałam i umożliwiłam wejście Harry'emu do mojego mieszkania. Kiedy wszedł przytulił mnie mocno i pocałował. Najcudowniejsza rzecz na całym świecie. Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na sofie. Harry objął mnie i przyciągną do siebie.
-O której przyjeżdża twoja babcia ?
-YYMM chyba o 13:00 a co ?
-Tak się pytam.
-To co robimy ?
-Nie wiem a co chcesz ?
-Chcę iść do starbuksa.
-Dobra zbieraj się.-poszłam po potrzebne rzeczy i wyszliśmy. Wzięliśmy dwie kawy na wynos i poszliśmy  pospacerować. Po godzinie wróciliśmy do domu Harry pobył u mnie chwile i poszedł bo spieszył się do pracy a ja w samotności czekałam na babcie...
___________________
To już połowa "sezonu" jej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz